Migawki

Krzyżowanie


    Krzyżowanie jest to parzenie osobników różnych ras. Krzyżowanie ma na celu osiągnięcie całkowicie odmiennych celów niż przy kojarzeniu. Stosowanie krzyżowania powoduje zmiany zarówno genetyczne jak i fizjologiczne. Ze względu na skutki genetyczne krzyżowanie stosujemy w celu wytworzenia nowego zespołu genów lub też w celu uzupełnienia genów dotychczasowych. Można stopniowo zastępować któryś z genów lub stale, z pokolenia na pokolenie utrzymywać równowagę między genami dwóch lub więcej ras, które brały udział w wytworzeniu mieszańców. Pod wpływem zmian genetycznych następują zmiany fizjologiczne. U mieszańców z krzyżowania ras obserwuje się większą wydolność krążeniową i adaptacyjną,  natomiast zdolność do mniejszych ilości pobieranego tlenu niż u ras wyjściowych.
Krzyżowanie twórcze stosuje się w celu wytworzenia nowych ras. Wytworzenie nowej rasy jest procesem długofalowym i wymaga wielu przemyśleń w jakim celu chcemy ją wytworzyć. Chcąc zająć się takim zagadnieniem musimy sporządzić dokładny plan prac, w którym uwzględnić należy:
-    wzorzec nowej rasy z jego cechami morfologicznymi i fizjologicznymi,
-     przemyślany dobór ras wyjściowych,
-    stopień dziedziczenia cech,
-    szczegółowy tok postępowania, a w nim; metody selekcji, metody kojarzenia, chowu, żywienia oraz metody oceny potomstwa.
Zwierzęta ras wyjściowych muszą pochodzić z wyselekcjonowanego kojarzenia krewniaczego, a więc być homozygotyczne w wielu parach genów. W przeciwnym razie będą przekazywać wiernie cechy genotypowe jak i fenotypowe potomstwu, również w dalszych pokoleniach.
Krzyżowanie uszlachetniające prowadzi do doskonalenia rasy pod względem oczekiwanej cechy lub kilku cech. W tej metodzie musi iść to w parze ze zdecydowanym polepszeniem warunków bytowania i żywienia. Krzyżuje się samice rasy polepszanej z samcami rasy polepszającej, następnie młode samice wyselekcjonowane powtórnie kojarzy się z samce „polepszającym”. Samce potomne nie są wykorzystywane do kojarzeń.
Krzyżowanie wypierające służy do wyparcia rasy niepożądanej przez rasę „wypierającą”. Krzyżowanie następuje w ten sposób, że samice rasy wypieranej krzyżuje się z samcem wypierającym. Potomstwo samic dalej kojarzy się z samcem i tak w 6-7 pokoleniu uważa się proces za zakończony.
Krzyżowanie przemienne stosujemy w celu utrzymania efektu heterozji u mieszańców kolejnych pokoleń. Stosuje się je w dwóch lub trzech rasach, przeważnie na fermach towarowych.
Krzyżowanie przejściowe to inaczej „dolewanie świeżej krwi”. Ma ono miejsce, gdy chcemy polepszyć jakąś cechę hodowlaną jednej rasy genami innej szlachetnej rasy. Metoda ta nazwana jest przejściową, gdyż po jednorazowym parzeniu samic rasy X samcem „uszlachetniającym” wracamy do kojarzeń w obrębie rasy. Przy metodzie tej należy z rozwagą dobierać rasy, by nie naruszyć wartości genetycznej rasy uszlachetnianej.
Krzyżowanie towarowe to metoda mająca na celu uzyskanie w pokoleniu F1  zwierząt przeznaczonych do produkcji. Pokolenie to nie nadaje się do kojarzeń- ma spełnić określone założenia użytkowe. Wiąże to się z utrzymywaniem dużych stad zarodowych di produkcji potomstwa o oczekiwanych cechach.
Krzyżowanie międzygatunkowe to parzenie osobników różnych płci pochodzących z różnych gatunków w obrębie rodzaju, czasami z różnych rodzajów. Krzyżowanie takie poprawia takie cechy jak: odporność na schorzenia i niekorzystne warunki bytowania, niewybredność przy pobieraniu paszy, czasami wydajność rzeźna. Potomstwo w zasadzie nie nadaje się do dalszego rozrodu, chociaż samice można kryć gatunkami rodzicielskimi tylko do pierwszego pokolenia.
    Opisane metody krzyżowania w zasadzie są nieprzydatne w hodowlach królików rasowych, chociaż niektóre z ras królików wymagają krzyżowań.
Prowadząc hodowlę amatorską trzeba się dobrze zastanowić nad wyborem metody zarówno kojarzenia jak i krzyżowania.
W czterech częściach poświęconych rozrodowi poglądowo starałem się zasygnalizować mnogość możliwości rozrodu. Poważne traktowanie hodowli wymaga jednak ciągłego studiowania zagadnień genetyki, prowadzenia całej masy dokumentacji hodowlanej.
W razie zainteresowania czytających genetycznymi zagadnieniami lub praktycznym zastosowaniem którejś z metod kojarzenia czy krzyżowania zapraszam do dyskusji na forum lub w innej formie. Udanego potomstwa !.
 
powered_by.png, 1 kB

Start
Hodowle królików w PZHGRiDI
Redaktor: Stefan   
08.12.2011.

Do poniższych refleksji skłoniła mnie wystawa w Kielcach organizowana pod patronatem PZHGRiDI. Wystawa ta zgromadziła wielką ilość gołębi, średnią ilość drobiu i żenująco małą ilość królików. Fakty te zmuszają mnie do zadania pytania- w jakim miejscu znajdują się dzisiaj hodowcy królików, jaka przyszłość rysuje się przed nami?.

Przychodzą mi na myśl refleksje, które nie nastrajają pozytywnie. Myślę, że stoimy przed okresem, który powinien zmusić zarówno hodowców jak i władze Polskiego Związku do podjęcia decyzji zmuszających wszystkich do wytężonej pracy na rzecz podniesienia rangi hodowli królików w Polsce.

            Do Polskiego Związku należy kilka lub kilkanaście związków i stowarzyszeń, w których szeregach są hodowcy królików- ogromna większość skupia hodowców gołębi. Z okazji organizowania Krajowej Wystawy w Kielcach na wszystkich plakatach (w tym drukowanym na łamach kwartalnika Gołębie) znajdują się zdjęcia gołębi i ani jednego zdjęcia królika czy drobiu. Jest wprawdzie wzmianka o wystawie królików lecz jaka wzmianka takie uczestnictwo.

W pełni rozumiem zaangażowanie ilościowe gołębi jednak by nie być posądzonym o bezproduktywną krytykę mam kilka propozycji:

            - w tzw. sekcji królików PZHGRiDI utworzyć kolegium składające się np. z prezesów związków, które opiniowałoby proponowane zarządzenia PZ dotyczące królików a jednocześnie stanowiłoby element łączności środowiska królikarskiego z Zarządem Głównym,

            - znieść lub nie wdrażać wielu zakazów, o których mówi się w Polsce, a dotyczących autonomii związków należących do PZ, np. związki organizujące wystawy regionalne muszą mieć prawo zapraszania na swoje wystawy wszystkich hodowców zrzeszonych- w tym w związkach nie należących do PZ,

            - bardziej rozpowszechnić rekrutację do szkoleń na asystentów i sędziów, a w następnej kolejności upowszechnić oceny „stołowe” w związkach,

            - przeprowadzić sondaż w związkach nad potrzebą opracowania wzorca królików lub przetłumaczenia wzorca europejskiego na język polski i odpłatnie rozprowadzić go wśród hodowców.

Kilka słów uzasadnienia.

Wspomniane kolegium zapobiegałoby zbieżnościom posiedzeń Zarządów z lokalnymi wystawami. Przekazałoby potrzeby hodowców. Wpływałoby dyscyplinująco na hodowców w tematach: znakowania królików, obowiązkowemu uczestnictwu w wystawach i pokazach.

Kolegium prezesów uzgadniałoby tematy szkoleń, miejsca ich prowadzenia, doboru lektorów.

Prawdopodobnie należałoby się zastanowić nad regulaminem organizowania wystaw, a zwłaszcza ilością dokumentów  jakie winny związki składać do PZ. Myślę, że ograniczenie produkcji zbędnej w różnych miejscach makulatury jest celowe a życie pokazuje że w konsekwencji nikt tego nie czyta.

Związek, który organizuje wystawę lokalną lub regionalną autonomicznie decyduje kogo chce zaprosić (warunek-oficjalna przynależność do oficjalnie działającego związku). Osobiście nikomu nie pozwalam na ustalanie listy gości, których zapraszam do siebie- bez względu na zdanie partii do której należę, czy też starosty lub wójta. Na wystawach mamy oceniać i propagować najpierw króliki, a w dalszej kolejności hodowców. To wystawy zwierząt- ptaków a nie hodowców, to championaty przyznane zwierzętom a nie tytuły miss czy master hodowcom. Zachętą do wstąpienia związków w szeregi PZ powinna być działalność godna naśladowania, szkolenia i korzyści samych hodowców jak i PZ, a nie nakazy i zakazy. Ujednolicenie struktur, regulaminów, wzorców jest nie do przecenienia. Musimy wszyscy do takiego stanu zmierzać. Drogą do dobrowolnego uczestnictwa w takich związkach jest dobry przykład, tak jak wyłącznie dobrowolną jest sama hodowla.

O wysłaniu hodowcy na szkolenia i uczestniczenia jako asystenta w wystawach decydować mogą tylko macierzyste związki. My w swoich środowiskach znamy się najlepiej, potrafimy docenić i ocenić swoich kandydatów. Znamy potrzeby środowiska na ilość sędziów (chociaż wszyscy wiedzą, że jest ich o dziesiątki za mało). PZ winien ograniczyć się do obserwacji asystenta, szkolenia, przeprowadzania egzaminów. Musi odejść w zapomnienie kryterium wieku (pełnoletniość obowiązkowa). Decydować musi wiedza, chęć kolektywnego działania, zamiłowanie do hodowli.

Jedną z największych bolączek hodowli zwierząt i ptaków w Polsce jest mały nacisk na prowadzenie pracy hodowlanej. Oprócz wielu czynników wpływ na marne wyniki ma brak wzorca królików. Nieliczni hodowcy zdobyli go poprzez udostępnienie ksero od znajomych sędziów. Wzorzec królików musi być udostępniony każdemu hodowcy. My w terenie nie mamy na to wpływu a jest to powinnością PZ i za pewną odpłatnością  powinien dostarczyć odpowiednią ilość do podległych związków. To podstawowa sprawa o której nic nie wie hodowca w Polsce. Zamiast rozpocząć od żądań należy coś zaoferować. Koszty zwrócą się z nawiązką a wymagania można będzie odnieść do konkretnego działania.

Praca hodowlana to pojęcie dla wielu nieznane. Hodowle polegają na wyjazdach za granice, zakupie królików, uzyskaniu paru miotów, sprzedaży i znowu zakupie.

Nie chodzi tu o mądrzenie się a o przekazanie podstawowej wiedzy hodowlanej na szkoleniach, forach, wystawach. Hodujmy króliki i inne zwierzęta a nie obracajmy handlowo pozyskanymi osobnikami. Szkolenia organizowane przez PZ moim zdaniem powinny oscylować wokół tego tematu a nie wytwarzania problemów, biurokracji i nikomu prócz władzy niepotrzebnych pseudo inicjatyw.

            W hodowlach polskich powinna zapanować jedność. W większości jesteśmy za tym. By to osiągnąć zarówno władze PZ jak i hodowcy w związkach muszą zrozumieć, że są jedną całością. Tytuły władcze mają służyć pomocą w komunikacji a nie wynoszeniu na piedestał. Wszyscy, którzy hodują zwierzęta mają rację a zarządy powinny racje te sumować i wydawać jako wskazówki do hodowli. Hodowcy muszą wspierać twórczo zarządy i współpracować z nimi.

Temat pewnie wzbudzi wiele emocji lecz wyjaśniam, że celem moim jest pomoc w zjednoczeniu naszego polskiego świata hodowlanego. Cel ten można osiągnąć wspólnym wysiłkiem i zaangażowaniem, na pewno nie nakazami i zakazami.

Zachęcam do dyskusji na forum Królikarza Polskiego.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Imieniny

26 Września 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Cyprian, Euzebiusz,
Justyna, Łękomir
Do końca roku zostało 97 dni.

Gościmy

© 2017 Królikarz Polski ::
- www.krolikarzpolski.pl -