Migawki

EM- nowa firma i nowy produkt

 

Stosuję EM od ponad trzech lat. Wszystkie moje ptaki, króliki, psy i do tej pory strusie (sprzedałem) piły wodę tylko z EM . Jestem gorącym entuzjastą i praktykiem w stosowaniu EM. Na naszym portalu i nie tylko zamieściłem informacje dość szeroką na temat zasad stosowania, produkcji i producenta oraz korzyści z tego wynikających dla zwierząt i hodowców. W związku z informacją sprawdzoną jaką otrzymałem zmuszony jestem do pewnych wyjaśnień i ostrzeżeń. Otóż firma Greenland Technologia, która do tej pory była jedynym oficjalnym producentem i dystrybutorem zmieniła technologię produkcji i wprowadziła do swoich produktów na skutek sobie wiadomych przyczyn środki chemiczne.

Zasadniczym powodem dla, którego polecałem ten środek była jego pełna naturalność. Wobec zaistniałego faktu w moim przekonaniu firma Greenland Technologia straciła zaufanie, tym bardziej, że bardzo enigmatycznie poinformowała o tym na swojej stronie. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. W Puławach istnieje firma Agro Concept Polska, która jest dystrybutorem  EM  w czystej postaci a dla hodowców ma w ofercie EM probiotyk pod nazwą „fermentowany wyciąg z ziół o efektywnych mikroorganizmów”. Ten suplement diety produkowany jest z dodatkiem 10 ziół : kminku, krwawnika pospolitego, anyżu, kopru włoskiego, liścia brzozy, złotego korzenia, rozmarynu, mięty, korzenia prawoślazu i liści maliny.  Wymienione zioła zapobiegają wzdęciom, skurczom, wzmacniają żołądek, poprawiają funkcje woreczka żółciowego, łagodzą kaszel, stymulują oddawanie moczu, regulują pracę jelit i oczyszczają krew. Wymieniam tu wszystkie działania bez rozbicia na poszczególne zioła, gdyż dla zainteresowanych to temat na oddzielne dyskusje. Ogólne działanie tego probiotyku pozostaję takie same z tym, że wiele sobie (a raczej zwierzętom) obiecuję po dodaniu ziół. Przypomnę, że stosujemy EM do picia w dawce 1ml /kg m.c./dz, czyli przy układzie ras średnich Królik waży około 5kg i wypija średnio 0,5l wody dziennie tj. 10ml/ 1l wody. Do opryskiwania klatek stosujemy w stosunku 1:10 .  Co osiągamy: zwiększoną witalność i odporność zwierząt, zwiększoną przyswajalność i wykorzystywanie paszy, zmniejszenie bądź wyeliminowanie odoru w klatkach (pomieszczeniach) i poprawa klimatu, poprawienie konsystencji i zapachu obornika.  Osobiście stosując EM jak na wstępie od ponad trzech lat w 100% wyeliminowałem wszelkie preparaty farmakologiczne i dezynfekujące z zastrzeżeniem oczywiście szczepionek.

Hodowcy, którzy mieszkają w mojej okolicy potwierdzą prawdziwość tego stwierdzenia. Sprzedaję króliki w różne okolice Polski i nigdy nie otrzymałem zastrzeżeń co do ich stanu zdrowia. Bardzo dużo obiecuj…ę sobie przy zastosowaniu nowego probiotyku przy zwalczaniu dolegliwości jakie miały miejsce w czasie odsadzania młodych tj. padnięcia po objawach opuchniętego brzucha i ogromnego spadku wagi przy braku łaknienia.  Nie będę rozpisywał się na temat celowości stosowania EM, gdyż na ten temat pisaliśmy wiele na forum. O wynikach stosowania nowej „ziołowej” formuły będę informował. Dodatkowych informacji należy szukać na stronie WWW.Agro Concept Polska.pl .  Z przykrością odradzam stosowanie EM Probiotyku z firmy Greenland Technologia, jednak dla mnie osobiście najważniejszym argumentem tego środka była ( i jest w  nowej firmie) jego naturalność i brak „skażenia chemicznego”. Chcę i to robię stwarzać swoim zwierzętom jak najlepsze warunki środowiskowe, higieniczne i zdrowotne, ponieważ jak ktoś dawno zauważył, że „to myśmy je zamknęli w klatkach (kojcach) itp. i  my odpowiadamy za nie”. Na zakończenie jeszcze jedna maksyma w pełni odpowiadająca formule EM „lepiej zapobiegać niż leczyć”.

 
Start arrow Rasy królików arrow Hodowle królików w PZHGRiDI
Hodowle królików w PZHGRiDI
Redaktor: Stefan   
08.12.2011.

Do poniższych refleksji skłoniła mnie wystawa w Kielcach organizowana pod patronatem PZHGRiDI. Wystawa ta zgromadziła wielką ilość gołębi, średnią ilość drobiu i żenująco małą ilość królików. Fakty te zmuszają mnie do zadania pytania- w jakim miejscu znajdują się dzisiaj hodowcy królików, jaka przyszłość rysuje się przed nami?.

Przychodzą mi na myśl refleksje, które nie nastrajają pozytywnie. Myślę, że stoimy przed okresem, który powinien zmusić zarówno hodowców jak i władze Polskiego Związku do podjęcia decyzji zmuszających wszystkich do wytężonej pracy na rzecz podniesienia rangi hodowli królików w Polsce.

            Do Polskiego Związku należy kilka lub kilkanaście związków i stowarzyszeń, w których szeregach są hodowcy królików- ogromna większość skupia hodowców gołębi. Z okazji organizowania Krajowej Wystawy w Kielcach na wszystkich plakatach (w tym drukowanym na łamach kwartalnika Gołębie) znajdują się zdjęcia gołębi i ani jednego zdjęcia królika czy drobiu. Jest wprawdzie wzmianka o wystawie królików lecz jaka wzmianka takie uczestnictwo.

W pełni rozumiem zaangażowanie ilościowe gołębi jednak by nie być posądzonym o bezproduktywną krytykę mam kilka propozycji:

            - w tzw. sekcji królików PZHGRiDI utworzyć kolegium składające się np. z prezesów związków, które opiniowałoby proponowane zarządzenia PZ dotyczące królików a jednocześnie stanowiłoby element łączności środowiska królikarskiego z Zarządem Głównym,

            - znieść lub nie wdrażać wielu zakazów, o których mówi się w Polsce, a dotyczących autonomii związków należących do PZ, np. związki organizujące wystawy regionalne muszą mieć prawo zapraszania na swoje wystawy wszystkich hodowców zrzeszonych- w tym w związkach nie należących do PZ,

            - bardziej rozpowszechnić rekrutację do szkoleń na asystentów i sędziów, a w następnej kolejności upowszechnić oceny „stołowe” w związkach,

            - przeprowadzić sondaż w związkach nad potrzebą opracowania wzorca królików lub przetłumaczenia wzorca europejskiego na język polski i odpłatnie rozprowadzić go wśród hodowców.

Kilka słów uzasadnienia.

Wspomniane kolegium zapobiegałoby zbieżnościom posiedzeń Zarządów z lokalnymi wystawami. Przekazałoby potrzeby hodowców. Wpływałoby dyscyplinująco na hodowców w tematach: znakowania królików, obowiązkowemu uczestnictwu w wystawach i pokazach.

Kolegium prezesów uzgadniałoby tematy szkoleń, miejsca ich prowadzenia, doboru lektorów.

Prawdopodobnie należałoby się zastanowić nad regulaminem organizowania wystaw, a zwłaszcza ilością dokumentów  jakie winny związki składać do PZ. Myślę, że ograniczenie produkcji zbędnej w różnych miejscach makulatury jest celowe a życie pokazuje że w konsekwencji nikt tego nie czyta.

Związek, który organizuje wystawę lokalną lub regionalną autonomicznie decyduje kogo chce zaprosić (warunek-oficjalna przynależność do oficjalnie działającego związku). Osobiście nikomu nie pozwalam na ustalanie listy gości, których zapraszam do siebie- bez względu na zdanie partii do której należę, czy też starosty lub wójta. Na wystawach mamy oceniać i propagować najpierw króliki, a w dalszej kolejności hodowców. To wystawy zwierząt- ptaków a nie hodowców, to championaty przyznane zwierzętom a nie tytuły miss czy master hodowcom. Zachętą do wstąpienia związków w szeregi PZ powinna być działalność godna naśladowania, szkolenia i korzyści samych hodowców jak i PZ, a nie nakazy i zakazy. Ujednolicenie struktur, regulaminów, wzorców jest nie do przecenienia. Musimy wszyscy do takiego stanu zmierzać. Drogą do dobrowolnego uczestnictwa w takich związkach jest dobry przykład, tak jak wyłącznie dobrowolną jest sama hodowla.

O wysłaniu hodowcy na szkolenia i uczestniczenia jako asystenta w wystawach decydować mogą tylko macierzyste związki. My w swoich środowiskach znamy się najlepiej, potrafimy docenić i ocenić swoich kandydatów. Znamy potrzeby środowiska na ilość sędziów (chociaż wszyscy wiedzą, że jest ich o dziesiątki za mało). PZ winien ograniczyć się do obserwacji asystenta, szkolenia, przeprowadzania egzaminów. Musi odejść w zapomnienie kryterium wieku (pełnoletniość obowiązkowa). Decydować musi wiedza, chęć kolektywnego działania, zamiłowanie do hodowli.

Jedną z największych bolączek hodowli zwierząt i ptaków w Polsce jest mały nacisk na prowadzenie pracy hodowlanej. Oprócz wielu czynników wpływ na marne wyniki ma brak wzorca królików. Nieliczni hodowcy zdobyli go poprzez udostępnienie ksero od znajomych sędziów. Wzorzec królików musi być udostępniony każdemu hodowcy. My w terenie nie mamy na to wpływu a jest to powinnością PZ i za pewną odpłatnością  powinien dostarczyć odpowiednią ilość do podległych związków. To podstawowa sprawa o której nic nie wie hodowca w Polsce. Zamiast rozpocząć od żądań należy coś zaoferować. Koszty zwrócą się z nawiązką a wymagania można będzie odnieść do konkretnego działania.

Praca hodowlana to pojęcie dla wielu nieznane. Hodowle polegają na wyjazdach za granice, zakupie królików, uzyskaniu paru miotów, sprzedaży i znowu zakupie.

Nie chodzi tu o mądrzenie się a o przekazanie podstawowej wiedzy hodowlanej na szkoleniach, forach, wystawach. Hodujmy króliki i inne zwierzęta a nie obracajmy handlowo pozyskanymi osobnikami. Szkolenia organizowane przez PZ moim zdaniem powinny oscylować wokół tego tematu a nie wytwarzania problemów, biurokracji i nikomu prócz władzy niepotrzebnych pseudo inicjatyw.

            W hodowlach polskich powinna zapanować jedność. W większości jesteśmy za tym. By to osiągnąć zarówno władze PZ jak i hodowcy w związkach muszą zrozumieć, że są jedną całością. Tytuły władcze mają służyć pomocą w komunikacji a nie wynoszeniu na piedestał. Wszyscy, którzy hodują zwierzęta mają rację a zarządy powinny racje te sumować i wydawać jako wskazówki do hodowli. Hodowcy muszą wspierać twórczo zarządy i współpracować z nimi.

Temat pewnie wzbudzi wiele emocji lecz wyjaśniam, że celem moim jest pomoc w zjednoczeniu naszego polskiego świata hodowlanego. Cel ten można osiągnąć wspólnym wysiłkiem i zaangażowaniem, na pewno nie nakazami i zakazami.

Zachęcam do dyskusji na forum Królikarza Polskiego.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Imieniny

18 Października 2017
Środa
Imieniny obchodzą:
Julian, Łukasz, René
Do końca roku zostało 75 dni.
© 2017 Królikarz Polski ::
- www.krolikarzpolski.pl -