Królikarz Polski
Forum poświęcone hodowli królików

Profilaktyka i leczenie chorób - biegunki , brzuszki co to jest ?

PAWEL_WP1 - 2011-07-09, 21:55
Temat postu: biegunki , brzuszki co to jest ?
Od jakiegoś czasu próbuje znalesć podobieństwa w przypadkach zachorowań na tz. brzuszki .
Jest kilkanascie takich postow ,lecz dalej nie ma bardziej sprecyzowanych mozliwych przyczyn zachorowania na tą
chorobę .Rozmawialem z różnymi osobami od hodowców przez lek wet .
Koby napisał że u niego królikom brakło wody - najprawdopodobniej , w moim przypadku było podobnie mialem
smoczek w poidełku zanieczyszczony , wiec przy podaniu np granulatu i braku wody u młodych królików powstaje problem
opisywalem sposób leczenia którego jeszcze nie testowalem
cytat

Witam serdecznie.
W związku z tym, iż na dzień dzisiejszy według mojej wiedzy i
doświadczenia, główną przyczyną nagłych upadków na skutek problemów z
układem trawiennym, jest bakteria coli a nie kokcydioza( praktycznie jej
już nie ma), polecam mieszankę dwóch antybiotyków jednocześnie (
zazwyczaj nie ma czasu na doświadczenia, bo coli działa szybko). Wydaje
się to nieuzasadnione ale działanie krzyżowe w/w. leków daje dobre
efekty. Polecam więc streptomecynę podaną wraz z oxytetrecykliną w
dawce strepto 1ml na 21 kg, oxy 1ml 7-10 kg. Proszę podać dwa zastrzyki,
w dwóch oddzielnych strzykawkach podskórnie, tak by nie mieszać
antybiotyków. Dawki w miarę możliwości proszę odmierzyć dokładnie
(zwłaszcza streptomecyny). Polecam strzykawkę insulinówkę, jest
precyzyjna. Jeśli chodzi o streptomecynę proszę podawać 3 dni
oxytetracyklinę 5 dni, nawet po ustąpieniu objawów po pierwszym podaniu.
koniec cytatu

natomiast potwierdza sie fakt ze jak króliki maja biegunkę to jest mniejszy odsetek upadkow
bez biegunki w 95 % upadki - na swoich zapiskach z wlasnej chodowli.
Wiekszosc tych zachorowań najprawdopodobniej to wina pokarmu podawanego przez nas
swoim królikom .Zastanawiajace jest brak wody , a w innych przypadkach podawanie zielonki
była koniczyna , pozimowa marchew . W luznej rozmowie z Ewa padlo pytanie czy białko
w podawanej karmie moze spowodować zapchanie sie jelit co wywołuje takie przypadki
W jednym z postów było poruszne leczenie biegunki weglem , jak to jest zwykła biegunka to zgoda
ale jak w przypadku tz brzuszków wegiel powstzyma biegunkę co spowoduje w moim przekonaniu
pogorszenie stanu zdrowia krolika.najważniejsza jest profilaktyka wiec w tym przypadku woda siano
jedni używaja różnego rodzaju preparaty , zakwaszacze itp.
Ja podaje em wywar z 10 ziół , siano i dodatkowo koper który nie jest na biegunki ale na poprawe
pracy jeli , liscie chrznu , pietruszka natka w malych ilosciach - mam wrazenie ze sa bardziej odporne
nastepna wydaje sie wskazówka że wiekszosc zachorowań powstaje w dniach zalamań pogodowych.

co wy o tym myslicie ?

kawa22 - 2011-07-09, 22:33

przyczyną biegunek jest brak higieny i zła dieta.Jeśli chodzi o pogodę uważam osobiście , że przyczyną są bardziej skrajności osobiście u mnie więcej upadków zdarza się jak jest upał 30+ stopni czy przez ostatni czas kiedy padało ponad tydzień 3sztuki zasnęły i się nie obudziły.Dlatego w "profesjonalnych" hodowlach czy też fermach przez cały rok jest utrzymywana stała temperatura.Osobiście u mnie króliki zielonkę dostają średnio raz na 2,3 tygodnie od niedawna stosuję taką praktykę.Uważam ,że większość biegunek i zaburzenia pracy jelit biorą się właśnie przez to chodzi o obieg wody w przyrodzie nie rospisując się "jaka paruje taka spada" wszystkie odpady ze szpitali opryski itp. mają na to wpływ dlatego największe zagrożenie występuje po opadach.To jest moja opinia, czy słuszna?
PAWEL_WP1 - 2011-07-10, 09:09

zależy mi na tym aby jak najwiecej osób wypowiedzialo sie na ten temat moze uda sie wyoderebnic kila istotnych podobieńst , bierny udzial nie pomoze .

Z tego co wiem na farmach ten problem tez dotyczy , a tam zielonki nie dostają
Jakosc wody ? Kawa ,a jak u ciebie chorowały to wode miały cały czas czy nie ?
Może dawki żywieniowe sa zbyt obfite ?

dstrzepek3 - 2011-07-10, 09:53

Przyłącze się do tematu. U mnie ostatnio też pojawiła się ta choroba, a mianowicie bardzo mocno wzdęty brzuch u 3.5 miesięcznego barana. Dziś mija 3 dzień od zachorowania. Baran jest w stanie stabilnym. Brzuch ma wciąż wzdęty. Aktualnie dostaje leki. Kilka dni wcześniej z tego samego miotu baran padł w ciągu góra 5 godzin, na tą samą chorobę. Obydwa przypadki bez biegunki. Króliki dostawały trawę w małych ilościach, która spożywały na bieżąco. Aktualnie dieta. Miały stały dostęp do wody( w wodzie probiotyk em). Pasza również była spożywana na bieżąco. Przyczyn niestety nie jestem w stanie określić. Dodam jeszcze ,że higiena w klatkach była zachowana, częsta wymiana ściółki, odkażanie lub spryskiwanie em .
Baartez2006 - 2011-07-10, 10:06

dstrzepek3, mógłbyś napisać jakie dostawały leki?
dstrzepek3 - 2011-07-10, 10:20

Co do leków to pierwszy nie dostawał ,gdyż nawet nie zdążyłem mu podać.
Rano około godziny 8 kiedy dostawały siano wszystko było w porządku, a o godzinie 14:00 jak wróciłem do domu już nie żył. A co do drugiego , po konsultacjach z weterynarzem doszliśmy do wniosku ,że leki które na tego typu przypadłości podawał zwykle nie przynosiły skutku, co wiązało się z dużo śmiertelnością choroby. Dlatego zastosowaliśmy coś innego, a mianowicie. Tabletki osłonowe + rozkurczowo No-Spe (obydwa leki dla ludzi) ,oczywiście w odpowiednich proporcjach do tego baycox. Do picia zioła. Zastanawiam się jeszcze nad wprowadzeniem leku na zaparcia. Królik ma się troszkę lepiej.

PAWEL_WP1 - 2011-07-10, 10:39

Tympakon - Farma
skład - dimetylopolisiloksan 4,125g/100 g

Ja dawkowałem 1 ml doustnie młodemu bf i na wzdecie pomogło.

Bartek ma inny lek który pewnie opisze.

Miałem dokładnie taki sam przypadek z bf , od czasu zauważenia jakiś objawów do upadku mineło 7 godz.
w tym dniu było gorąco , tem 29 st , przytkane poidełko.
królik miał prawie 4mc. Kaltki tez posprzatane , karma była cały czas w karmidle i wydawać sie moze ze poproostu sie zapchało jelito z powodu
braku wody .

dstrzepek3 - 2011-07-10, 10:59

Po południu mam zamiar wprowadzić coś na wzdęcia, zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.
PAWEL_WP1 - 2011-07-10, 11:03

mam jeszcze jedna opserwacje , mianowicie mniej choują króliki oswojone wiecej takie ,, dzikie ,, ,wiec stres ma tez duzy wpływ .

pytanie do Jerzego i Anny czy pod wpływem stresu soki trawienne mogą wywołac takie zaburzenia aby powstało cos w typu zapalenia ?

[ Dodano: 2011-07-10, 12:16 ]
Tydzień temu odbyło sie szkolenie z zakresu chorob królików . Kalmil podawał nazwy leków jakie stosuje
i przynosza konkretne efekty , Kamil napisz bo nie pamietam.
Pytanie do Yeti - Darek co z twoimi królikami miałeś taki problem ostatnio , o czystość dbasz , o jedzenie też
jakie twoje zdanie ?

Stefan jak bedziesz mial czas uważam ze tez powinieneś wziąść udział w tym temacie .

Baartez2006 - 2011-07-10, 11:19

Paweł wywołał mnie do tablicy :mrgreen:

U mnie wygląda to tak.
Młode króliki dostają wzdęć, rzadziej biegunek. Zaczynają chorować od wieku 6-8tyg.
Lek zaczynam podawać wtedy kiedy zaobserwuję lekko wzdęte brzuchy u młodych przez około 2tyg. Jeśli po odstawieniu leku jest nawrót choroby to znowu podaje przez 2tyg.

Leki które stosuje:
- Biomutin 45% Skład: 1 g preparatu zawiera 450 mg wodorofumaranu tiamuliny
- Tiamulinum 45% Skład: Tiamulinum wodorofumaran 450 mg

Zawsze pod ręką mam jeden z wyżej wymienionych leków.

Jest jeszcze:
Tiamutin 45% Skład: 100 g preparatu zawiera: 45,0 g wodorofumaranu tiamuliny, 55,0 g laktozy
Ale tego leku nie podawałem.

Stosowanie:
1g na 3-5l wody przy lekkich objawach.
Przy bardzo wzdętym brzuchu podaję 1g na jednego królika za pomocą strzykawki.

Mam wrażenie że ta choroba rozwija się z końcem laktacji u samicy :-x

To tyle byłoby ode mnie.

dstrzepek3 - 2011-07-10, 11:23

Obserwacja ode mnie.
Częściej chorują barany(rasa duża) od ras średnich przynajmniej u mnie.
Możliwe,że rasy duże sa bardziej na to wrażliwe.
A co do stresu i zaburzeń, nie wykluczałbym takiej możliwości.

kawa22 - 2011-07-10, 11:24

Jeśli chodzi o wodę mam w klatce system pojenia do każdej klatki dochodzi jeden smoczek, do klatki z młodzieżą dwa zasobnik 10 litrowy także wodę mają 24/7.Z tym, że nie podaję żadnych zakwaszaczy.Dawki żywieniowe u dorosłych sztuk są odmierzane jednak u młodych wygląda to w ten sposób,że mają do woli(sztuki które są do dalszej hodowli są oddzielane)i tak naprawdę najwięcej upadków jest właśnie u młodych królików i tych większych w trakcie tuczu.Jeśli chodzi o fermy wydaje mi się, że tam problem higieny jest rozwiązany uderzałbym w dietę jak każdy wie tam królik widzi tylko wodę i pasze nie wiem czy podają siano.Może problem tkwi w tym właśnie ,że zbyt młodym sztukom podaje się granulat czy wprowadza zielonkę(w hodowlach przydomowych) jeśli można to tak porównać tak samo jest przecież z małymi dziećmi matka chucha, dmucha aby przez przypadek nie zjadło nic czego mu nie wolno tak samo ona musi przestrzegać diety bo karmi dziecko mlekiem. Przecież podobnie jest w hodowli królików też jest matka która karmi i wrażliwe młode.Sam od tego roku po żniwach jak będzie już taniej kupię zboża i wycofam paszę, ewentualnie zostawię dla tuczników bo jednak przyrosty są ogromne.
pozdrawiam

Baartez2006 - 2011-07-10, 11:29

Granulat nie jest przyczyną. U mnie dostają go w bardzo małych ilościach i też mam z tym problemy. Tak samo jest z zielonką- widzą ją tylko od święta.
PAWEL_WP1 - 2011-07-10, 11:43

stres , wiek , zbyt duze dawki jedzenia , brak srodków wspomagajacych układ trawienny , co jeszcze ?

[ Dodano: 2011-07-10, 13:58 ]
W niemczech są prowadzone obserwacjie na ten temat przez uznanych hodowców ras duzych , bartek znalazł b dobry artykuł po niemiecku ale mamy problem z prawidłowym jego tłumaczeniem .
bartek wstwa go po niemiecku , a ja mam prośbe aby ktoś kto zna ten jezyk przetłumaczył to właściwie
dziekuję

stunter77 - 2011-07-10, 14:15

w tej dziedzinie nie mam zbyt dużego doświadczenia ale temat jest potrzebny żeby inni mogli wynieść coś z tego tematu.
Baartez2006 - 2011-07-10, 15:01

http://riesen.kremer-ferienwohnung.de/
Niestety nie mogę wkleić linku do odpowiedniego artykułu, zawsze wyskakuje główna strona.
A więc... klikacie na "Berichte" a później na "Fachberichte".

Jeśli na forum mamy "orła" z niemieckiego to proszę aby przetłumaczył artykuł i tutaj wkleił :-D

stunter77 - 2011-07-10, 15:08

tłumaczenie z Google może być niedokładne



Tłumaczenie (niemiecki > polski)



Raport Techniczny

Jelit = moich własnych doświadczeń
Witaj hodowli przyjaciele, z 08:06:06

na dzień 19:03:06 zgłosiłem na ponowny wybuch jelit.

Dziś pojawia się pytanie:
Jelit: jak wiele gatunków bakterii i wirusów, są zaangażowane w wybuchu tej strasznej choroby?
Na to pytanie mogę odpowiedzieć nikt jeszcze nie.
Jestem zdania, że ​​co najmniej Clostridium, bakterie coli i Coczidien są zaangażowane, ale wierzę, że nawet więcej gatunków należących do tego "zespołu", które może nastąpić tylko w momencie wybuchu choroby, z których tylko niewiele lub nic do . wiem

Jednakże, w celu:
Padłych zwierząt do mnie, wysłał w marcu do badania 2 zwierząt dr Rossi. Wynik: paciorkowce i gronkowce, Clostridium, a nie bakterii z grupy coli, mowy Coczidien. Po zastosowaniu środka przeciwko byłym umiera poszedł jeszcze dalej. Tym razem wysłałem cztery próbki kału z martwych zwierząt, za radą dr Thomas Schneider dla Usługi Weterynaryjne Zdrowie Izby Rolnictwa Nadrenia Północna-Westfalia Bonn do badania. Rezultat: bardzo umiarkowane 2 zwierząt masowej inwazji Coccidienoocysten, aw zwierząt zwierząt. Przynajmniej ta ostatnia zwierząt nie będą mogły umrzeć tak nagle, bo to choroba, w Coczidienbefall wygląda inaczej w zależności od doświadczenia. Musi jeszcze powiedzieć inaczej, bo co działo Coczidien pozwala tylko na wybuch masy?
Nawet leczenia Baycox nie przyniósł znaczącej poprawy, zmarł w inne zwierzęta. Powiedział, po drugiej konsultacji z dr Schneider, to, że nie zabije wszystkich Coczidien a więc nie byłoby innego wybuchu. Po nim ponownie Baycox leczyć. Do tego muszę powiedzieć, że wzrosła dawki trochę tak, że każde zwierzę ma wystarczający substancji, ponieważ jest to nieskuteczne, gdy zwierzę jest zbyt mało. Jeśli dawka jest podawana jako 1 ml na litr wody do picia, zwierzę jest tylko pół-lub ćwierć litra alkoholu nie bierze na całą kwotę w 1 ml leku wyniku, ale to musiała zabić Coczidien skutecznie.

W kulturowo-analiza bakteriologiczna o następującej treści bakterii stwierdzono u niektórych zwierząt: umiarkowane gronkowce, bakterie z grupy coli, Achromobacter Sp. , Acinetobacter sp;. I Providencia Sp. Według dr Schneider Providencia Sp. również zmodyfikowaną formę zarodka E. coli.
Dla mnie pytanie: jaką rolę tych bakterii odgrywa w tym "zespołu" i jak daleko się one przyczynić do wybuchu choroby z?

Rotawirusy nie znaleziono.

Odporność na antybiotyki wynika, że ​​tylko kilka antybiotyków do zwalczania Providenzia Sp. odpowiednie. Na przykład Istnieje gentamycynę, neomycynę, Cotrimoxacol, apramycynę i Ceftiofuf Cefyuinom.

Co mam teraz zrobić to, by cierpieć dalsze straty są możliwe, nie?
1) Czy całe moje zarządzanie karmienia zmianie, tj. I ustawione poprzedniego kanału pellet i pasz, powinna być dostępna w teraz-zielony Havens, Premium Mix Fiber, zbóż z Holandii, która jest spożywane bardzo zadowolony, mało białka (14,1%) i dużo włókna surowego (11,6 %), dodać trochę Ferkelvormast (18% surowego białka), ponieważ Giants potrzebne w hodowli niektórych "mocy", by dobrze na wszystkich. Obie nie są dostępne we wszystkich, ale na kartki, wtedy podaję w godzinach wieczornych, Następnego popołudnia, do miski z jedzeniem jest pusty. Czy nie jest to część jest ograniczona.
I znowu, jak poprzednio, na trawnik i kosić kosą trawę szorstki łąka, zwierzęta, które jedzą dużo.
2) jako wspomagającego mam dezynfekcji wszystkich zatok po niszczeniu z roztworu octu, wcześniej miałem zawsze spalił zatoki z ropy. Oczywiście, jak zawsze, było dobrze, butelki z wodą i misy żywności były czyszczone i dezynfekowane.
3) w celu osiągnięcia bardziej pH regularnie I oddać strzał z octu jabłkowego w wodzie pitnej.

Przez 6 tygodni nie miałem żadnych więcej strat i mam nadzieję, że pobyt w ten sposób. Co teraz jest dokładną przyczynę, czyli który był decydujący podjętych działań, nie mogę powiedzieć w tej chwili. Czas pokaże, ale tak naprawdę, gdybym był w ciągu kilku tygodni odsunąć zwierząt maja od matki.

Wniosek:
Po wielu latach obserwacji z różnych strat pojawia się następujący wynik:
Badania przeprowadzone prawie zawsze przyniósł podobne wyniki (innych hodowców: mimo wcześniejszych zabiegów Coczidiose = Cocidien inwazji masowej), były czasochłonna i kosztów pomógł, ale nie dalej.
stosowanie różnych leków, nie przez wielki sukces, była bardzo kosztowna
badań nie zostały jeszcze dokonane znaczących postępów, a może nie dają nam pewne zalecenia choroby

Dlatego mogę tylko śledzić moje własne doświadczenia i moje hasło brzmi:
zmniejszenie zwierząt karmionych = zdrowe zwierzęta
silnie = zwierząt karmionych martwych lub chorych zwierząt.

Mogę udowodnić, dzięki obserwacji długoterminowej. Co roku mam kilka zwierząt, które nie nadają się do ekspozycji i celów hodowlanych, które są podawane do celów uboju, tylko kilka granulek, dla których istnieje głównie trawy i słomy. Z czego nigdy nie dostałem jelit u zwierząt. Zwierzęta te nigdy nie bzdurny lub miękki kał, zawsze umieścić nice "koralik" off. Śmierć jest zawsze tylko najlepsze i największe zwierzęta miotu, które prawdopodobnie podjęte najbardziej granulek.
I mówię do siebie: dlaczego muszę w lipcu lub sierpniu zwierząt o wadze 8,0 kg? Wystarczy jednak, jeśli mają one, że waga w listopadzie lub grudniu.

Jeśli coś nowego pojawić, myślę, że oczywiście na bieżąco.

Baartez2006 - 2011-07-10, 15:10

stunter77, właśnie nie chodzi mi o tłumaczenie z google bo mało kto to rozumie :-x
Liczę raczej na to żeby ktoś to fachowo przetłumaczył i żeby miało ręce i nogi :mrgreen:

stunter77 - 2011-07-10, 15:15

Baartez2006, narazi puki ktoś tego nie przetłumaczy niech to pozostanie
PAWEL_WP1 - 2011-07-10, 15:22

szymek za inicjatywe 5 , brawo.

natomiast tym materialem razem z bartkiem chcemy zwrócić uwage na badania jakie były prowadzone i wyniki . wiemy mniejwiecej z czym walczyć , jakie bakterie i wirusy , tylko jakim lekiem albo jaką mieszanką leków dodatkowo co na osłone osłabionego układu jelitowego ?

2 . Z tych materiałów i od prof. Gacka który miał podobne wyniki wynika ze najwiekszym chyba naszym błędem jest przekarmienie królików .

Jerzy - 2011-07-10, 18:35

Widzę, że użytkownicy forum robią to samo co ja: nie przeszkadza im język publikacji, bo tłumacz lepiej czy gorzej przełoży wszystko na język polski. Nie trzeba do tego być poliglotą, wystarczy chcieć. Wobec tego nie będę się wstrzymywał przed podawaniem obcojęzycznych linków. Skupię się natomiast na mikrobiologii. Clostridium difficile - to bakteria beztlenowa powodująca infekcje jelitowe szczególnie po kuracji antybiotykowej. Skąd jednak wzięła się w mojej jednej klatce gdzie "wykosiła" 50% młodych skoro antybiotykami nie leczyłem od 10 lat? A może to nie ona, tylko granulki, którymi ostatnimi czasy obficie raczyłem właśnie tę klatkę: "Grzybiczych toksyn może zabić bakterie żyjące, pozwalając szkodliwych gatunków zarastają, powodują zapalenie jelit, uszkodzenia wątroby i śmierci." (Cóż za paskudny styl, ale pozostawiam "produkcję" tłumacza w oryginale.) Pochodzi to stąd:
http://en.allexperts.com/...m-Enteritis.htm
Aby rozdzielić bakterie podejrzane o szkodzenie królikom, kończę, następna w kolejce Escherichia coli
http://pl.wikipedia.org/w...C4%99%C5%BCnicy
To następny(w miarę posiadanego czasu) post.
Zapraszam do dyskusji.

johan - 2011-07-11, 06:37

Witam!
Brakuje mi w wypowiedziach pełnych opisów objawów choroby. Sam brzuch wypełniony jak balon mówi mi tylko o tym,że w układzie dzieje się źle;a oczy,stan jamy gębowej i noska,nawet jak wyglądają "bobki",jaka temperatura czy stan ogólny.
Uważam,że kokcydiozę też należy brać pod uwagę.Dzięki stosowaniu profilaktyki w postaci granulatów czy leków ta choroba jest "uśpiona".Uważam,że z kokcydiozą u królików jest tak jak z gruźlicą u ludzi.Obie są na co dzień w organizmach, i jeśli napotkają sprzyjające im warunki(chociażby brak wody czy osłabiające działanie wysokich temperatur itp.)obie te choróbska ujawniają się. To co tu napisałem to moje obserwacje z najbliższego okresu.U króli które dostawały choćby minimalne ilości granulatu z robomidyną żadnych tego typu dolegliwości. Króliczki urodzone na przełomie maja i czerwca nie dostają granulatu i od tygodnia cierpią na brzuszki.Trzy sztuki padły w jednym gnieździe, ale w pozostałych... odpukać,ale wyglądają na osowiałe. Zacząłem podawać im granulat z antykokdiastykiem.

yeti - 2011-07-11, 07:16

Mnie też nie nie ominął ten problem i praktycznie od 10 dni się tym zajmuję.
Dochodzę do wniosku, że racje maja Ci którzy piszą o kokcydiozie i Ci którzy podejrzewają inne wirusy i bakterie w tym coli.
W jednym oczku, w jednym czasie, miałem króliki (3,5 miesieczne WJS) z których jeden miał objawy typowej kokcydiozy z biegunką, chudnięciem, drugi to samo plus zgrzytanie zębami wskazujące na zespół jelitowy, a inny był wzdęty, bez biegunki a tuz przed padnięciem toczył ślinę z pyszczka.
jakoś nie chce mi się wierzyć, ze zapadły na trzy różne, niezależne od siebie, choroby jednocześnie.
Rutynowe podawanie leków na kokcydiozę nie dało rezultatów.
Co do przyczyn, to dbam o higienę w klatkach i do niedawana powiedział bym, że maja czysto, ale sprzątając po kilku dniach oczko pojedynczej samiczki zauważyłem, że praktycznie cała klatka była czysta i sucha. Słoma taka jakbym ja co dopiero pościelił.
Mimo to w kąciku gdzie samiczka się załatwia była niewielka sterta odchodów praktycznie przerośnięta pleśnią.
Odnoszę wrażenie, ze miała na to wpływ bardzo duża wilgotność powietrza po deszczach w ostatnim okresie. Myślę, że właśnie ta wilgotność jest przyczynkiem i ułatwieniem do rozprzestrzeniania się i także bakterii i wirusów.
Nie mogę wykluczyć wpływu zielonki. Podawałem choć w niewielkich ilościach. Granulatu te króliki nie dostawały.

W oczku było ich sześć. Po zaobserwowaniu objawów u jednego z nich Podałem Klozanit wszystkim profilaktycznie przez dwa dni. Odsadziłem dwa (tego podejrzanego i drugiego, który moim zdaniem także był osowiały.
Tym dwóm błyskawicznie pogorszyło się i praktycznie padły w czasie 24h od podania drugiej dawki leku. Pozostałe 4 wydawało się, że nic nie jest. Po 48h kolejny z czwórki z dnia na dzień dostał wzdęcia. Zastosowałem lek polecony przez kolegę. "Tetravet", zastrzyk domięśniowy wszystkim królikom.
Tego najbardziej chorego praktycznie dobiłem. pozostałe trzy zaczęły przejawiać osowiałość.
W poszukiwaniu leków polecanych tu na forum przez innych hodowców zwiedziłem kilkanaście gabinetów weterynaryjnych. Nie kupiłem nic.
W ostatnim gabinecie weterynarz wykazał spora wiedzę o kokcydiozie, znal leki jakie podawałem dotychczas. Postanowiłem zdać się na jego wiedzę.
Skomponował mieszankę dwóch leków podawanych do pyszczka przez trzy dni po 1ml.
Dwóm królikom to wystarczyło. Po podaniu leku przez dwa dni nadal były osowiałe a od dwóch dni nie maja wzdęć, zaczęły pić wodę i podjadać siano. Myślę, że wszystko zmierza w dobra stronę.
Trzeci po leku dostał biegunki, zaczął słaniać się na łapkach, a zgrzytał praktycznie bez przerwy. na moje oko wyglądał jak w stanie agonalnym. Po trzech podanych porcjach i jednym dniu przerwy stwierdziłem, że nic mu już nie zaszkodzi i podałem lek kolejny raz jedna porcję. ku mojemu zdziwieniu wczoraj zaczął pic wodę i jeść siano.
Z przyczyn technicznych jeszcze nie wiem co z nim jest dzisiaj.
Co do leków jakie podawałem. zamieszanie u weterynarza (wielu pacjentów) uniemożliwiło mi dokładne zanotowanie nazw i proporcji leków. Szczerze mówiąc nie liczyłem nawet, ze pomogą. Wybieram się dzisiaj do tego weterynarza na rozmowę i zdam relacje jak tylko będę miał wiedzę o stanie trzeciego królika i nazw leków.

P.S.
Na koniec jedno spostrzeżenie. Dotychczas przy chorym króliku w klatce izolowanie go polegało na wyjęciu i przełożeniu do innej. dzisiaj zastanawiam się czy to ma sens.
Pozostawiałem przecież zdrowe w oczku gdzie doszło do zarażenia (mimo, że sprzątniętej).
Myślę, że zabranie zdrowych do innej klatki ma większy sens.

MAX - 2011-07-11, 09:39

a może jednak kokcydioza :-P
Baartez2006 - 2011-07-11, 10:11

MAX napisał/a:
a może jednak kokcydioza :-P

śmieszny jesteś :mrgreen: sam ostatnio nam nawrzucałeś że upieramy się przy kokcydiozie a teraz sam o niej piszesz :evil:

yeti - 2011-07-11, 11:19

Ten uśmieszek na końcu świadczy raczej że stwierdzenie jest podchwytliwe.
Coś w rodzaju "A nie mówiłem że nie kokcydioza, a ty Yeti się upierałeś? Może upieraj się dalej to zobaczysz!"
Ano zobaczyłem MAX. Zobaczyłem , że wraz z kokcydiozą mogą występować inne choroby.
Szkoda, że Twój post niewiele wniósł do tematu.

P.S.
A swoją drogą, co by się stało jak bym tylko dietę stosował?

Baartez2006 - 2011-07-11, 11:24

yeti, zacznijmy od tego czy kiedykolwiek coś wniósł poza brakiem kultury :?: :mrgreen:
MAX - 2011-07-11, 13:57

u mnie brak kultury ho ho,a może tak nad sobą byś się zastanowił,czyż to nie twoja osoba poucza innych i czepia się do szczegółów,hodowla polega na uczeniu się,szczególnie na błędach i kombinowaniu dlaczego królik zachorował{przyczyna} i jak to cholerstwo wyleczyć. a więc powiedzmy troszkę wniosę w moim poście. a więc tak,po przebadaniu ok. 60 sztuk królików przez 3 lata(nie oszukujmy się ta przypadłość jest od dłuższego czasu tylko nikt się nie przyznaje bo przecież moje nie chorują no jak już to na pseudo kokcydioze no nie??? ale do rzeczy,żaden z tych padniętych królików nie miał inwazii kokcydij,miano (dla nie wtajemniczonych ilość dopuszczalna)bakterii coli też było w normie. za to bardzo dużo było bakterii beztlenowych. stosowałem na tą przypadłość tiamutin(posiada szerokie spektrum działania o stężeniu 45% no i poprawa w króliczarniach nastąpiła. no ale jestem jaki jestem drążyłem temat dalej,gdyż nie jestem zwolennikiem podawania antybiotyków(co niektórzy chyba już wiedzą) szczególnie młodzieży bo powodują zaburzenia w rozwoju koścca. podając liście z orzecha włoskiego i krwawnika przypadłość w mojej króliczarni już nie jest tak częsta(wiadomo coś tam zawsze padnie bo kto tak gada albo nie hoduje królika albo kłamie no nie ;-) według mojej teorii króliki mają zwiększoną potrzebę na garbniki(liście z orzecha dużo tego mają do tego działają łagodząco na jelita tak jak krwawnik. bakterje beztlenowe prawdo podobnie rozwijają sie w tym przypadku przez fermentacje paszy gdyż po zastosowaniu uwaga espumisanu(u ludzi na dolegliwości trawienne no a szczególnie wzdęcia)przypadłość mija w ciągu powiedzmy 4 dni,ale królik musi jeszcze być w stanie pić. to jest dobre w tym preparacie że nie jest absorbowane z jelit w organizm tylko wydalany w całośći. prwparat nie działa ani rozkurczająco ani w żaden sposób na bakterie po prostu wiąże pęcheżyki powietrza. kolego YETI cieszę sie że doszliśmy do porozumienia w sprawie innej przypadłości jak inwazja kokcydii. pozdrawiam :-)
Baartez2006 - 2011-07-11, 14:03

W końcu się przełamałeś ;-) Tylko dlaczego wcześniej o tym nie wspomniałeś jak kolega miał problemy z królikami :?: Tylko czepiałeś się naszych podejrzeń o kokcydiozę... :-(

[ Dodano: 2011-07-11, 15:13 ]
MAX, pisze o garbnikach...

Zastosowanie w medycynie ze względy na działanie:
- przeciwzapalne
- przeciwbiegunkowe
- bakteriobójcze
- przeciwkrwotoczne

Więcej można tutaj przeczytać
http://pl.wikipedia.org/w...i_ro%C5%9Blinne

PAWEL_WP1 - 2011-07-11, 16:21

Mamy już kilka teori wspólnych ,poukładania tych informacji w całosc i podsumowania ja sie nie podejmę
proszę o to kogoś , np Yeti , Stefan .

Czytając wszystkie posty nasuwaja mi sie nastepujace pytania ?

1 czy nie wydaje sie wam ze ta choroba ma na poczatku podloże kokcydiozy ?
2 czy w danym okresie życa młodego królika nie należy opracoważ innej mieszanki pokarmowej
wiek od 6 do 24 tyg ?
3 jakie leki , lub środki zapobiegawcza podawać takim królikom ?

MAX - 2011-07-11, 18:16

moja teoria do punktu 1-badałem też króliki które miały początki choroby,czyli brak apetytu,osowiałość,jeszcze z małym brzuszkiem,żadnych nie było podejrzeń o uzjadliwienie kokcydii. punkt 2- króliki karmione były i mieszankami różnych firm i zmieniałem również kokcydiostatyki najczęściej stosowane czyli KOKCISAN 12% I CYCOSTAT 66 ZAWIERAJĄCY ROBENIDYNĘ I TAK JAK PISAŁEM TEŻ PRÓBOWAŁEM NIEKTÓRYM MIOTOM NIE DAWAĆ GRANULATU WOGULE. ODRZUCIŁEM I KUKURYDZĘ I SŁONECZNIK,PSZENICĘ BA NAWET OTRĘBY PSZENNE TAK WARTOŚCIOWE I TAK TO NIE DAŁO NIC. PUNKT 3- WEDŁUG MNIE PRZYZWYCZAJAJCIE OD MAŁEGO DO JEDZENIA LIŚCI ORZECHA WŁOSKIEGO,KORY DĘBU BO ZAWIERAJĄ SPORO GARBNIKA. JAK ZACZYNA JE JEDNAK COŚ TAM ŁAPAĆ PODAWAĆ COŚ NA WZDĘCIA Z MOJEJ PRAKTYKI NAJLEPSZY BYŁBY ESPUMISAN NA WZDĘCIA DLA NIEMOWLĄT DLA WSZYSTKICH KRÓLIKÓW Z DANEJ KLATKI 10 KROPEL NA BUTELKĘ 500 ML.

[ Dodano: 2011-07-11, 19:24 ]
jakiś czas temu zaraziłem hodowlą królika pewnego chłopaka,teraz już jest naprawdę dobrym hodowcą,stara się jak może chodzi kolo swego dobytku często karmi tym co najlepsze. ma super króliki słucha co się mu doradza. odezwał się na tym forum właśnie w sprawie nie podciągania zaburzeń w pracy jelit zawsze do kokcydiozy,można sobie odpowiedzieć jak stąd hodowcy zareagowali. uczmy się a nie czytajmy tylko gotowych artykułów.

PAWEL_WP1 - 2011-07-11, 19:51

Max widzę żę hodujesz FB ja też , wiekszość doświadczeń które tu opisuje sa tez na podstawie swojej hodowli.
Mialem mase problemu na poczatku , troszkę mniej dzisiaj .

Karmilem róznymi karmami w tym samym czasie , swoje króliki podziekiłem na grupy ( do dzisiaj tak mam )
jedne karmiłem samym granulatem i też chorowały - tu to co Koby napisał znajduje swoje potwierdzenie .
Karmiłem ziarnem z dodatkami zielonki z przydomowego ogródaka , zazwyczaj króliki w 6 do 7 tyg mialy biegunkę
ale nazwijmy ja zwykłą pokarmową .Co do granulatu różnych firm nie testowałem innych poza Agropaszem.
Pisząc o paszy miałem na mysli np.Ewa Anna takim tematem sie w chwili obecnej zajmuje , moze mozna
zrobić receptę na pasze dla królików w takim wieku jak napisalem , może zbyt duza ilosc białka powoduje
lub jest jednym z powodów tej choroby.

Od jakiegoś czasu dodaje em wywar z ziół , wczesniej em priobiotyk .Są różne zdania a moje jest takie że to pomaga
wzbogaca układ trawienny szczególnie młodym . Nietraktuje tego jako lekarstwo tylko jako doatek .

Lecze swoje króliki w różny sposób , lekami dla zwierzat jak i ludzi .Stosowałem espunisan i ze skutkiem smiertelnym.
Stosowałem nifuroxazyt , na osłone lakcid - podawałem 7 dni , królik był w stanie agonalnym ale przeżył , tylko nigdy
nie osiągnoł wagi ze wzorca oraz było ja ciezko pokryć .

Bardzo bym chcił aby więcej takich tematów było i wiecej osób wyrażło swoją opinię , spostrzeżenia
sposoby leczenia.
Najważniejsze to dobrze podać objawy i na tej podstawie wystawić diagnozę .
Biegunka biegunce nie jest równa .

MAX - 2011-07-11, 20:12

wczoraj byłem wraz z kolegą po materiał hodowlany w pewnej fermie zarodowej barana francuskiego i tak się składa że przed wyjazdem pisaliśmy sobie razem z EWĄ ma teraz praktykę na chorzelowie,i jak na razie nikt nie wpadł na pomysł skąd to cholerstwo. możesz mi napisać czy królik któremu podawałeś espumisan był w stanie sam pobierać wodę z tym dodatkiem i czy stosowałeś u niego pojemnik kulkowy? miał już wyczuwalnego korala na grzbiecie(duże odwodnienie)

[ Dodano: 2011-07-11, 21:17 ]
aha barana również hoduję ale teraz powiedzmy skupiłem się na konkretnych barwach czyli hawana,niebieski,czarny,szary no i oczywiście srokacze z tych barw. posiadam również barany bez rodowodu z mojej linii w kolorach powiedzmy kropkowano łaciate :mrgreen: ale o sporo większych wagach. bo jak wiemy kolory nowe czyli hawana czy niebieski są troszkę mniejsze na wadze chodż nie wszystkie.

PAWEL_WP1 - 2011-07-11, 20:21

Wiem o tym ze nikt nie wpadł , dlatego ten temat . Moze nasze tutaj wypociny komuś pomogą i zrobi z tego użytek.

Królik był odwobniony , poidła kulkowe , podawałem lek doustnie .

Stefan - 2011-07-11, 21:05

Temat rozwinął się wspaniale. Chcę dodać, że z obserwacji we własnej hodowli wynika, że objawy chorobowe nasilają się w okresie wzrostu wilgotności tj. po ulewnych deszczach, bardzo wysokie temperatury. Kiedyś wspominałem o dodaniu do paszy topinamburu w okresie kiedy królik jeszcze może co nieco zjeść. Ważną cechą wyprowadzonych z tej dolegliwości królików jest to, że z zasady żaden po raz drugi nie ma tej choroby. Na podsumowanie myślę, że jest za wcześnie. Rozwijajmy ten temat . Świetnym rozwiązaniem jest dzielenie stada na grupy i karmienie w różny sposób jak i reagowanie na chorobę różnie. Ja osobiście jak do tej pory nie stosowałem ani jednego leku. Bazuję na EM z wyciągiem z 10 ziół w tym dużo częściej pryskam w klatkach. Z uwagi na występowanie wolnych rodników i bakterii tlenowych uważam, że EM jest niezły bo zwalcza bakterie tlenowe i wiąże wolne rodniki. Dodaję topinambur i od jutra wchodzę w liście orzecha włoskiiego i korę dębu. Kolega w momencie wystąpienia objawów wkurzył się, wziął kosę i ukosił świeżej, mokrej trawy. Co będzie? Prawdo podobnie wywołął biegunkę i uratował cały miot. Będę rozmawiał z wetem (bardzo miła Pani) i dorzucę garść informacji. Na razie obserwujmy, działajmy i zapisujmy wyniki. Na podsumowanie przyjdzie czas.
MAX - 2011-07-11, 21:12

no właśnie królik jest dość delikatnym stworzeniem i jeśli zaburzy mu się gospodarka wodno-elektrolitowa to podawanie espumisanu nic nie da(królik nie ma siły walczyć jest tak osłabiony),nawet podskórne nawadnianie i podawanie elektrolitów daje małą szansę na wyciągnięcie królika. tak jak pisałem dobrze musimy króliki obserwować i jeśli do tej pory wszystkie się garneły do zadanej paszy a teraz chodżby jeden jest osowiały i siedzi w kącie jak najszybciej podajmy ten preparat 10 kropel na 500 ml,w pojemniku kulkowym żeby preparat został wypity a nie osiadł na dnie np kafelka,dobrze też wspomóc królika masując brzuszek dość mocno(bez przesady) żeby poruszyć ruchy jelit. POWODZENIA
PAWEL_WP1 - 2011-07-11, 21:17

W rozmowie z Ewą , wiem ze rozmawiała o tym tez z Maxem padła sugestia podania jeszcze węgla drzewnego , byłem przeciwny stosowaniu węgla ,ewa wytłumaczyła mi ze się myle jutro podam mlodym w jednej klatce oraz liscie orzecha .Porównywalismy
liście orzecha włoskiego i liście z porzeczki wygrał orzech .

to profilaktyka
jeszcze jedno - woda
było tu juz o tym wspomniane , tylko z dodatkowych informacji wynika ze jak woda podana z hydrantu lub ze studni to upadków jest wiecej , natomiast przy wodzie filtrowanej jest ich dużo mniej , można powiedzieć ze bardzo dużo.

czy ktoś z was podaje wodę filtrowaną ?

damian3.15 - 2011-07-11, 21:18

Witam u mnie tez występowały podobne objawy u królików po odsadzeniu podawałem im sulfatyw ale to nic nie pomagało w końcu wet zalecił mi Amoxicillinum 10 % kupiłem wtedy 100g był to tani lek i gdy zaczołem go podawać to przestały zdychać nie wiem czy to ten lek pomógł czy choroba ustąpiła i teraz zawsze go podaje przed i po odsadzeniu i narazie nie mam upadków a miałem identyczne objawy tak jak są opisane na forum. I tak uratowało mi się wtedy z 27 17 sztuk było to w okresie zimowym i króliki miałem w budynku
margru - 2011-07-11, 21:25

Witam, widzę że wiele osób ma różne sposoby na biegunko-wzdęcia.

Nie wiem czy ktoś zauważył jak króliczek ,który zachorował się zachowuje. Z moich obserwacji wynika, że w pierwszej fazie podbiega razem z innymi do jedzenia ale go nie spożywa. Druga faza to osowiałość często ze wzdęciem i biegunką. Trzecia faza to nasilenie się objawów i zgrzytanie zębami.

Jeżeli uda mi się zauważyć fazę pierwszą to małego oddzielam od reszty. Do jedzenia podaję mu tylko siano a do poidełka dodaję witaminy. No i najważniejsze: MLECZ...

Korzeń mniszka lekarskiego zawiera duże ilości garbników, związków seskwiterpenowych, triterpenowych, inuliny, fitosteroli i garbników. Jest cennym źródłem łatwo przyswajalnych soli mineralnych, a w szczególności potasu.

Liście mniszka pospolitego co prawda mają obniżoną ilość związków zawartych w korzeniu, ale za to zawierają flawonoidy, flenolokwasy oraz karotenoidy. Obfitują również w potas, magnez, krzem i witaminy: C i B.

Kwiaty mają podobną zawartość substancji czynnych co liście z tą różnicą, że zawierają większą ilość olejku eterycznego. Stwierdzono w nich również obecność fitoestrogenu.


kliknij aby powiększyćDziałanie i zastosowanie
Mniszek lekarski ma zastosowanie jako lek zwiększający wydzielanie żółci w chorobach wątroby i woreczka żółciowego. Podnosi również ilość wydzielanych soków trawiennych i zwiększenie ilości produkowanego moczu. Nie prowadzi przy tym do obniżenia zawartości potasu we krwi, ponieważ jego bogactwo w ten minerał równoważy jego utratę z moczem.

Obfitość mlecza w sole mineralne i witaminy znajduje swoje wykorzystanie również podczas leczenia anemii. Pozwala on oczyścić organizm z krążących w nim toksyn i przywraca prawidłowy skład krwi.

Mniszek pospolity pozytywnie działa również na układ odpornościowy. Zawarty w nim interferon zmusza organizm do podjęcia walki z bakteriami i wirusami. Zioło obniża również poziom cukru we krwi i działa rozkurczająco

Jerzy - 2011-07-11, 21:52

W "Chorobach królików" na stronie 160 opisany jest zespół jelitowy. Wiem już co było powodem w mojej królikarni. Długotrwały deszcz powstrzymał mnie przed koszeniem mokrej koniczyny. Wobec tego nagle przeszedłem na siano, granulat i wodę. Na kilkanaście klatek tylko w jednej zachorowały, bo były w wieku 7-10 tygodni, odsadzone, dawka pokarmowa nie była zbilansowana (do woli), żadnych probiotyków. No i klops.
MAX - 2011-07-11, 21:56

tak jak napisał PAWEL_WP1 rozmawialiśmy z Ewą też o węglu aktywowanym,ja mam to również wprowadzone na bloga ze 2 lata temu,daje też dobre efekty i nawet króliki lubią pić tą zawiesinę,węgiel drzewny absorbuje toksyny i związki kwasowe z organizmu,ludzie mogą to spożywać nawet w zatruciach,jednak doszedłem do wniosku że lepiej i szybciej królikowi ulgę przynosi espumisan. jak chcesz kolego spróbować to rozkrusz pół tabletki węgla dokładnie na pyłek i wsyp do butelki 500 ml,zrobi się czarna zawiesina,od czasu do czasu zamieszaj mocno butelką bo ci się zatka kulka. Ewie miałem napisać wszystkie spostrzeżenia bo wczoraj nie miałem czasu o ten wyjazd po króliki,myślę że mi wybaczy.

[ Dodano: 2011-07-11, 23:20 ]
zespół jelitowy też możemy zdiagnozować kupując papierki lakmusowe stosowane w chemii i przykładając od wewnątrz do jelita ślepego padniętego już niestety królika,jeśli się zabarwi na ciemny niebieski praktycznie granatowy kolor to powiedzmy na 70% zespół jelitowy,jeśli do tego znajdziemy w jelitach i żołądku nie pianę z pęcherzykami powietrza tylko powiedzmy galaretę to na 99% zespół jelitowy był powodem upadku.

mundek198523 - 2011-07-11, 22:34

Witam Dobrze ze dyskusja na temat zachorowan i upadkow zwiazanych z zaburzeniami ukladu pokarmowego sie uspokoila i nie wnioskuje wiekszosc z was jak do tej pory ze wszelakie biegunki i wzdecia to kokcykdioza czemu zaprzeczalismy z kolega MAXEM i co bylo ganione ze nie mamy racji i nalezy siegac odraz a nawet podawac profilaktycznie silnE srodkI na ta chorobe czego nie wykluczam bo ta choroba istnieje i stanowi rowniez zagrozenie ale jak zauwazyliscie nie tylko ona wystepuje u krolika ktory ma wzdecia i biegunke Z wczesniejszego punktu widzenia i tego co bylo pisane na forum wygladalo by to tak Wy dajecie srodki przeciw kokcykdiozie czesto silne leki i nie macie problemow bo trafiacie w setno my leczymy takie objawy weglem espamisanem podajemy liscie orzecha i bazujemy na ziolach i nie skutkuje a jednak nie Wylozyliscie sami karty ze to wasze twierdzenie ze to kokcykdioza i podawanie lekow na ta chorobe nic nie daje i upadki i zachorowania macie jak kazdy hodowca bo tak jak kolega mowil ktos kto mowi ze nie mial lub nie ma upadkow zwiazanych z tymi objawami to nie hoduje zadnych krolikow lub wynalazl przyczyne lub lek o czym nam nie chce powiedziec i sie podzielic Dobrze ze w tej chwili nikt nie upiera sie na jednym i stanowczo mowi ze to TO a nie cos innego Razem wspolnie mozemy do czegos dojsc Wlasne spostrzezenia co do zachorowan mam takie ze glownym powodem moze byc stres Dam przyklad kiedy zaczynalem z hodowla bylem niezle przerazony i balem sie o kazdego krolika bardzo Nie wyjmowalem go bez potrzeby i ograniczalem to Staralem sie by nie bylo wokol nich halasu i szczerze wam powiem ze ze ten rok pozwolil mi odchowac wszystkie mlode jakie sie urodzily ( mowie o krolikach ktore zostaly po selekcji gniazd) Gdy nabralem odwagi i bylem odwazniejszy juz tak nie nie przykladalem wagi na to czy to co robie nie wywoluje stresu u krolika czestrze wyjmowanie ogladanie w mlodym wieku pozniej doszlo tatuowanie i przyszlo to i do mnie ze czasem wystapi problem zachorowania o jakim mowimy w tym temacie Chce aby kazdy z was to przeanalizowal i zastanowil sie czy to wlasnie nie stres jest glownym powodem problemu z jakim sie borykamy Wiadomo ze niektorych rzeczy ktore wywolaja stres nie da sie uniknac (tatuowanie i tp) ale mozna by sie skupic na tym i sprobowac to ograniczyc bardziej niz jest to robione POZDRAWIAM
Baartez2006 - 2011-07-11, 22:43

MAX, muże u Ciebie pomaga espumisan bo u mnie nie :-/
yeti - 2011-07-11, 22:47

Max i mundek. Już wystarczająco wiele razy przypomnieliście wszystkim, że:
To Wy mieliście rację.
Zmowa innych forumowiczów utrudniała wam skuteczne doradzanie innym.

Nie mam zamiaru Was przepraszać. Forma w jakiej pisaliście dotychczas, bo obecne posty to zupełnie inna jakość, spotkała się z reakcją i to wszystko.
Ganicie innych za przypisywanie wszelkich problemów kokcydiozie. Sami lekceważycie tę chorobę, jakby występowała marginalnie.
Nie popadajmy w krańcowości.
Moim skromnym zdaniem kokcydioza jest jedną z najczęściej występujących chorób.
Może sama w sobie nie zabija aż tak wielkiej liczby królików, ale na tyle osłabia zwierzęta, że otwiera drogę innym schorzeniom.
Coś jak grypa u ludzi. Sama w sobie trwa parę dni i po sprawie, ale zaniedbajmy ją a mamy problemy kardiologiczne itp.

Baartez2006 - 2011-07-11, 22:49

yeti, mój wet mowi że dostępne leki na kokcydiozę są juz nieskuteczne. Może coś w tym jest... :?:
PAWEL_WP1 - 2011-07-11, 23:07

Stres zostal juz poruszany , jest wiecej mozliwosci np
czy leki kocydiostatyki zawarte w granulacie przy dluszym podawaniu wogule cos działają , czy nie szkodzą ?
jaki wpływ ma szczepienie królika ?

kawa22 - 2011-07-11, 23:28

jeśli chodzi o granulat czy stałe podawanie danego leku to organizm się do niego przyzwyczja i potem jest prawie lub wcale nieskuteczny.Z tym, że w granulacie kocydiostatyki występują w małej ilośći.
Baartez2006 - 2011-07-11, 23:33

kawa22, organizm królika czy bakteria :?: Według mnie to jest różnica...
mundek198523 - 2011-07-11, 23:42

czyli nadal stajecie przy tej kokcykdiozie? a nie sadzicie ze to wlasnie stres jak dalem przyklad i przypuszczenie zatrzymuje motoryke jelit co za tym idzie uklad przestaje pracowac tak jak powinien i to co krolik zjadl zaczyna zalegac i fermentowac Dochodzi do zmiany rownowagi drobnoustrojow i stanow zapalnych jelit

[ Dodano: 2011-07-12, 00:44 ]
kokcykdiastyki w granulacie maja znikome oddzialywanie Chyba ze karmisz samym granulatem i nie rozcienczasz go to byc moze

Baartez2006 - 2011-07-11, 23:45

mundek198523, obstajemy przy tym żeby znaleźć jakiś sposób na to i przyczynę ;-)
mundek198523 - 2011-07-11, 23:51

ja rozumie ale Pawel zadal pytanie czy leki kokcykdiastyki przy dluzszym podawaniu cos dzialaja i i nie szkodza moje rozumowanie tego jest takie Choruja glownie mlode kroliki w wieku okoodsadzeniowym lub powiedzmy 3 mies z tego co bynajmniej ja moge powiedziec krolikom ktore sa przy matce podaje granulat bez koksu dopiero pozniej go wprowadzam wiec to nie to bo to nie jest dlugi czas stosowania Ja osobiscie to wyklucza jako przyczynem
Baartez2006 - 2011-07-11, 23:53

U mnie zachorowania pojawiają się po zakończeniu laktacji przez samicę czyli około 6-7 tygodnia życia młodych. Młode przebywają z matką do wieku około 2,5 miesiąca. Tatuowane są w wieku około 2 miesięcy. Stres z mojej strono odpada, no chyba że przy czyszczeniu klatek... :-/
kawa22 - 2011-07-11, 23:54

osobiście podaję sam granulat dlatego w moim przypadku staram się szukać innych przyczyn niż kokcydioza.Oczywiście nie twierdzę , że granulat z kocydiostatykami jest super lekastwem i środkiem zapobiegawczym kokcydiozie.
mundek198523 - 2011-07-11, 23:54

Bylo pisane tez wczesniej ze kroliki ktore nie sa karmione granulatem tez choruja i popadaja na to wiec jaki jest wniosek?
Baartez2006 - 2011-07-11, 23:55

mundek198523, mój wet twierdzi że leki na kokcydiozę w ogóle nie działają :-(
kawa22 - 2011-07-11, 23:56

tzn. jeśli nie są karmione granulatem i zapadają na tą chorobę to nie przeczy temu co powiedziałem.Być może przyczyna leży jeszcze gdzie indziej może poprostu w złym kierunku szukamy.
Baartez2006 - 2011-07-11, 23:58

mundek198523 napisał/a:
Bylo pisane tez wczesniej ze kroliki ktore nie sa karmione granulatem tez choruja i popadaja na to wiec jaki jest wniosek?


Moim zdaniem żaden. Nie wiemy skąd bierze się ta choroba. Leczymy tylko skutki. A przyczyny :?:

mundek198523 - 2011-07-12, 00:07

jesli nie stres nie granulat to skupmy sie nad jakoscia podawanego pokarmu choc to tez by odpadalo poniewaz sa tacy ktorzy karmia samym granulatem jak kolega powyzej np i wg mnie nalezy skupic sie i pracowac nad ukladem pokarmowym krolika ktory nie jest dostatecznie rozwiniety a nie chroniony juz wlasnie przez mleko matki

[ Dodano: 2011-07-12, 01:09 ]
wniosek byl taki ze granulat odpada jako przyczyna czy tam zawarte w nim kokcykdiastyki

[ Dodano: 2011-07-12, 01:11 ]
nalezalo by go odpowiednio wspomoc i ochronic

Baartez2006 - 2011-07-12, 00:14

Leki które ja stosuje osiągają duże stężenie w błonie śluzowej jelita. Jak wszyscy wiemy antybiotyki mają działanie bakteriostatyczne czyli moim skromnym zdaniem mamy problem z jakąś bakterią. Tylko teraz pytanie z jaką :?:

[ Dodano: 2011-07-12, 01:34 ]
Może się przydać
http://luskiewnik.strefa....pages/index.htm

[ Dodano: 2011-07-12, 01:40 ]
Wygląda na to że to coś jest lub będzie nam pomocne
http://bio-gen.pl/index.p...id=33&Itemid=50

[ Dodano: 2011-07-12, 01:52 ]
Mam malutka prośbę do osób które stosuje EM, niech tutaj wkleja linki z zastosowaniem. Ok :?:

MAX - 2011-07-12, 08:16

Baartez 2006 napisał że u niego espumisan nie pomaga i czy u mnie daje radę,a więc tak od dłuższego czasu u mnie nie występuje ten objaw,ale jeśli zauważyłem jakąkolwiek osowiałość królika zawsze podawałem espumisan,zaznaczam zawsze na początku objawów,prowadząc teraz hodowle różnych znajomych w większości hodują króliki bez rodowodów po podaniu tego specyfiku królik wychodzi w ciągu ok. 4-7 dni. tak czy siak królik nie może być już w zaawansowanym stopniu choroby czyli brzuch jak balon,kołysanie na boki,nie możność pobierania samemu wody(zazwyczaj królik ma na początku zwiększone pragnienie) po prostu będzie odwodniony. a co do leków dla królików,zastanówcie się które są przeznaczone tylko i wyłącznie dla nich często stosowany ENROCIN(ENROFLOKSACYNA) psy,świnie,krowy,OXYTETRACYKLINA podobnie na te zwierzęta tylko mocniejsza,sulfatyf,baykox no chyba dla ptactwa no nie,a zastanowił się ktoś kiedyś że kokcydioza u ptaków i króli to może być całkiem inny szczep?? no bo tak jest.
damian3.15 - 2011-07-12, 09:09

Sprubujcię też podawać amoxicillinum 10% u mnie pomaga
stunter77 - 2011-07-12, 10:17

damian3.15, a jak dawkujesz
damian3.15 - 2011-07-12, 14:11

Ja daje tak ok 1 g na litr wody
stunter77 - 2011-07-12, 16:06

damian3.15, aha czyli to jest bardzo silny środek że rozrabiasz taką małą dawke
Baartez2006 - 2011-07-12, 16:13

terapeutycznie - 75 g/100 l wody do picia to znalazłem w ulotce owego leku
stunter77 - 2011-07-12, 17:25

Baartez2006, tak też gdzieś to czytałem
damian3.15 - 2011-07-12, 18:16

Wet mi zalecił 1g na litr wody i nie szkodzi to im wręcz przeciwnie
MAX - 2011-07-12, 20:39

damian3.15 napisał/a:
Sprubujcię też podawać amoxicillinum 10% u mnie pomaga
spróbujcie podać ten antybiotyk,ale z tego co się orjętuię to działa praktycznie na większość bakterii gram dodanich i ujemnych ale praktycznie wcale na bakterie beztlenowe,których jest bardzo dużo w wyniku sekcji padłych zwierząt na tą dolegliwość,ale trzymam kciuki że pomoże
PAWEL_WP1 - 2011-07-12, 20:46

Przepraszam ciebie Mundek za to co powiem , a raczej napisze . Mam wrażenie że jesteś uparty jak osioł ze swoimi pogladami ,
stwierdzeniami . Ja i inni na tym forum pragniemy rozróżnić choroby , biegunki na podłożu kokcydiozy oraz inne .
Wcale się nie upiieramy że wszystkiemu jest winna kokcydioza , rozważamy czy nie jest np powiklaniem .
Nie ganie i bardzo szanuje twoje zdanie , twój sposób leczenia , natomiast chodzi o to aby powiązać ze sobą wszystkie
możliwe przyczyny aby w prowadząc profilaktykę mozna wyeliminować tą choroe , więć nie dziw sie ze kazda teoria bedzie powtarzana.

Max i Mundek z całym szacunikem do was i waszych wypowiedzi

jak to takie proste to dlaczego w np niemczech do tej pory nikt na to nie wpadł i nie opracowal jakiejs konkretnej recepty. ?


Moja wina że kilka postów potraktowałem tz. szablonowo i odrazu była mowa o kokcydiozie .
Po to jest ten temat aby prawidłowo ocenić chorobę , stan królika oraz sposób leczenia,
ważniejsze od tego jest jak temu zapobiegać czyli profilaktyka .

Piszecie mądre posty o lisciach orzecha , osoba która bedzie podsumować temat napewno weżnie to pod uwagę .
Nie ma co sie spierać bo nie o to chodzi , tym nic nie osiągniemy nażucając coś komuś innemu , wymieniajmy jak
najwięcej infornacji , w jakim wieku chorują , jakie objawy , co podejrzewaliśmy , jakie leki stoosowane i jaki efekt końcowy.

Dziękuję wszystkim którzy zabrali głos w tym temacie i tym co jeszcze go zabiorą , cały czas uważam że temat otwarty.

Baartez2006 - 2011-07-12, 20:47

MAX, to przeczytaj
http://www.poradnia.pl/ch...horoby-wywoluja

MAX - 2011-07-12, 21:04

Baartez2006 napisał/a:
MAX, to przeczytaj
http://www.poradnia.pl/ch...horoby-wywoluja
przeczytałem to kolego dwa razy i kurcze zastanawiam się co miałem dostrzec w tym artykule :-/ mógłbyś mnie troszkę naprowadzić
Baartez2006 - 2011-07-12, 21:05

Są tam nazwy twoich bakterii beztlenowych

[ Dodano: 2011-07-12, 22:17 ]
gdyby nie chciało ci się kolejny raz czytać
http://www.forum.biolog.p...ych-vt22842.htm

MAX - 2011-07-12, 21:18

ale co to ma do sprawy wnieść bo nie bardzo rozumiem :?:
Baartez2006 - 2011-07-12, 21:20

Nie musisz. Wystarczy jak porównasz bakterie beztlenowe (które są wypisane w dwóch podanych przeze mnie linkach) do bakterii na które działa amoxicillinum 10%
MAX - 2011-07-12, 21:52

Baartez2006 napisał/a:
Nie musisz. Wystarczy jak porównasz bakterie beztlenowe (które są wypisane w dwóch podanych przeze mnie linkach) do bakterii na które działa amoxicillinum 10%
odczuwam wrażenie że chcesz mnie pogrążyć w tym temacie,a myślę że tak jak ty,ja czy inni hodowcy chcemy znależć jakieś wyjście. ale do rzeczy-amoxicilinum 10 zabija bakterie beztlenowe CLOSTRIDIUM pe(perfringens) jak może nie wiesz co to "pe " znaczy,mają one kształt http://pl.wikipedia.org/w...ium_perfringens a te znalezione w padniętych zwierzętach mają kształt http://pl.wikipedia.org/wiki/Clostridium_difficile nadal nie wiem co ty chcesz mi czy sobie udowodnić. a jak masz czas,chęci i parę złoty to zrób badanie na padniętym króliku w tym kierunku,żebyś może sobie udowodnił parę rzeczy.

[ Dodano: 2011-07-12, 23:04 ]
podobny kształt mają bakterie rotawirusa co u ludzi również objawia się uciążliwą biegunką i bólem brzucha ale mają jeszcze rzęski przez co dopiero jak całkiem zniszczą błonę jelita zostaną wydalone bo nie mają się gdzie zakotwiczać

PAWEL_WP1 - 2011-07-12, 22:05

Max , przezpychanki nic nie dają . Jak bedziemy mieli jakiś konkretny materiał
postram sie dotrzeć do odpowiednich osób na Uniwerku we Wrocławiu i może ich tym zainteresuję , zobaczymy jakie badania bedą wykonane.

P.S
dla twojej informacji mam robione badania na swoich królikach mimo że nie mam wiedzy na poziomie lek wet.

MAX - 2011-07-12, 22:12

kombinujmy,kombinujmy,jak będziesz miał wyniki to napisz na forum czy na PW,najważniejsze czy wysieją jakieś inne bakterie od beztlenowców i czy miano coli będzie powiedzmy chodż trochę w normie.
Maciek3 - 2011-07-12, 23:16

Max, chyba się przejęzyczyłeś pisząc: "podobny kształt mają bakterie rotawirusa"

Miano coli dla wody studziennej, czy wodociągowej im wyższe, tym lepiej. Np. 100 oznacza, że znaleziono jedną bakterię Escherichia coli w 100 mililitrach wody. Nie wiem jednak, jak się oznacza w materiale biologicznym, skoro E. coli bytuje normalnie w jelicie grubym. (Pałeczka okrężnicy)

yeti - 2011-07-13, 07:19

Tak jak się zobowiązałem zdaje relacje z leczenia moich WJS.
Apatia, wzdęcia i brak łaknienia nie ustępowały po podaniu Klozanitu.
Po konsultacji z Weterynarzem co do objawów i podawanych dotychczas leków powstało podejrzenie, ze stosowany dotychczas lek na kokcydiozę stał się nieskuteczny na szczepy występujące u moich królików. jak się okazało co jakiś czas nie dłużej niż dwa lata wskazana jest zmiana leku a dokładnie grupy leków w stosunku 1:1.
Oczywiście istniała także możliwość że to nie jest kokcydioza. Biorąc jednak pod uwagę, ze nie można jej od ręki wykluczyć weterynarz zalecił podanie innego leku również na tę chorobę.
Ostatecznie króliki dostały po 1ml (króliki w wadze okolo2,5-3kg) mieszanki dwóch leków.
Endocox na kokcydiozę i Enrofloxan a szerokim, przeciwbakteryjnym spektrum działania. Jak przekazał mi weterynarz przy kokcydiozie bardzo często dochodzi do nadmiernego rozwoju niepożądanych bakterii w układzie pokarmowym (i nie tylko). Stad drugi lek.
Lek podawany do pyszczka raz dziennie przez trzy dni. Ponieważ króliki nie pobierały wody. 6-7 godzin po podaniu leku podawałem do pyszczka EM Probiotyk w ilości około 1,5ml.

Dwa z królików po trzech dniach odzyskały apetyt i do dzisiaj (8 dni od ostatniej dawki leku) nie wykazują żadnych podejrzanych zachowań. Prawidłowo pobierają siano i wodę, jedzą podawane im świeże zioła: tymianek, lebiodkę (oregano), mniszek lekarski i liście porzeczki czarnej.
Ich kondycja wyraźnie się poprawiła.
Trzeci z królików po trzech dniach podawania leków nie wykazywał poprawy. Po dniu przerwy jego stan był fatalny. Wzdęcie, słanianie się na łapkach, zgrzytanie zębami.
Uznałem, ze stan jest beznadziejny lecz mimo to podałem mu kolejną (czwarta )porcję leku. Od trzech wyraźnie poprawił się jego stan. pomimo ogólnego osłabienia i wychudnięcia. systematycznie pobiera siano i pije wodę. Przyjmuje podawane zioła.
Za wcześnie na ostateczne stwierdzenia w sprawie skuteczności leczenia w jego przypadku.

P.S.
Powyższe leki (docelowo) nie są przeznaczone dla królików.
Przedstawionego sposobu leczenia nie traktuje jako panaceum na wszelkie problemy. Ta "awaryjna" metoda, wymaga przeanalizowania.

MAX - 2011-07-13, 10:40

Maciek3 napisał/a:
Max, chyba się przejęzyczyłeś pisząc: "podobny kształt mają bakterie rotawirusa"

Miano coli dla wody studziennej, czy wodociągowej im wyższe, tym lepiej. Np. 100 oznacza, że znaleziono jedną bakterię Escherichia coli w 100 mililitrach wody. Nie wiem jednak, jak się oznacza w materiale biologicznym, skoro E. coli bytuje normalnie w jelicie grubym. (Pałeczka okrężnicy)
cieszę się że ktoś wnikliwie analizuje to co piszę,ale do rzeczy bakterie beztlenowe znalezione w jelicie padłych zwierząt są kształtu okrągłego tak jak bakterie rotawirusa tylko że jak napisałem rotawirusy mają rzęstki na około. w organizmach zwierząt czy ludzi ilość bakterii coli mierzymy w jako miano ich ilości,a w wodzie jak napisałeś prawidłowo są bakterie coli ale liczone pod nazwą indeksu coli. jeśli woda u ciebie zawierała by jakąś tam liczbę miana coli to znaczy że woda miała styczność z odchodami,gdzie bakterie coli szybko się rozmnażają gdyż kał jest ich super pożywką. i tak właśnie im większy stopień indeksu(nie miana) tym woda jest lepsza super jest w tedy gdy indeks ma 100. trochę to zakręcone ale tak jest,czyli wniosek taki indeks to co innego jak miano. bakterii różnego typu czy to coli czy rotawirusy czy salmonelii jest na około nas i w nas czy też zwierzętach zawsze obecna ale są do tego określone normy. pozdrawiam.
Maciek3 - 2011-07-13, 15:12

Max, nie ściemniaj, że wirus to bakteria. Nic nie wniosłeś ostatnim postem, widzę że nie mamy o czym rozmawiać. Uczyłem się mikrobiologii i smutno mi. Pozdrawiam
MAX - 2011-07-13, 15:39

Maciek3 napisał/a:
Max, nie ściemniaj, że wirus to bakteria. Nic nie wniosłeś ostatnim postem, widzę że nie mamy o czym rozmawiać. Uczyłem się mikrobiologii i smutno mi. Pozdrawiam
ok,to napiszę poprawnie BAKTERIA ZNALEZIONA W PADNIĘTYCH KRÓLIKACH MA OKRĄGŁY KSZTAŁT(NIE LASECZKI) TAK JAK ROTAWIRUS KTÓRY MA TEŻ OKRĄGŁY KSZTAŁT ALE NIE JEST BAKTERIĄ TYLKO WIRUSEM ma PAN rację żle to ująłem myślę że tak będzie dobrze :-/
PAWEL_WP1 - 2011-07-13, 21:40

:-)
stunter77 - 2011-07-14, 07:11

hmm ale się ten post rozwinął teraz wszyscy powili wyciągnąć z tego tematu jakieś wnioski.
chociaż na do tego tematu nic nie włączyłem ponieważ na ten temat nie mam doświadczenia to bacznie go przeglądałem. :roll: :roll:

PAWEL_WP1 - 2011-07-14, 13:55

Miałem inaczej napisać , okazało sie ze nad tym tematem byly prowadzone pierwsze dyskusje
na innym forum .
podam link

www.srokacz.pl/211-forum.html

dodatkowo bartek znalazl na stronie czeskiej taki opis

Zakażnych patogenów choroby jest zaangazowany w bakteri E coli , clostridium, bayterie grupy coli ,
wirusy - rotawirusy, cirkowirusa choc specyficzny wirus nie został jeszcze zindentyfikowany oraz pasorzyty
kokcydia, giardia

temat dalej otwarty ale wiecej juz wiemy

Baartez2006 - 2011-07-14, 13:58

Nie można wkleić bezpośredniego liku więc prosze korzystać ze schematu który zamieszczam

* Index
* » Choroby, leczenie, profilaktyka, zdrowie
* » Enterocolitis - vel Enterokolitis - alias Enterokolitida (czes.)

PAWEL_WP1 - 2011-07-14, 14:10

dodatkowo polecam książke Choroby krolików str 160

dziękuję - Maciek 3

MAX - 2011-07-14, 18:03

panowie tak wałkujemy że czynnikiem choroby mogą być wirusy czy bakterie,które i tak będą w mniejszym czy większym stopniu wyądrebnione w padniętych zwierzętach bo po prostu się namnażają podczas zachwiania równowagi biologicznej zwierzęcia,a może poszli byśmy w drugim kierunku czyli GRZYBÓW które też wytwarzają toksyny ;-) co o tym myślicie :?:
PAWEL_WP1 - 2011-07-14, 18:08

rozwin temat bo zle chyba zrozumiałem , przy opalaniu klatki powinienem grzyby zlikwidowac
Baartez2006 - 2011-07-14, 18:11

Podaj jakieś nazwy tych grzybów...
MAX - 2011-07-14, 19:32

przy opalaniu tak,czy tam nawet pryskając virkonem,czy innym sirotkiem dezynfekującym,ale np.w zbożu jest zawsze jakaś ilość grzybów,ba nawet w granulatach dla królików są tylko że w ilościach powiedzmy nie zagrażających,ale jeśli dołączymy grzyby z granulatu,zboża(zaznaczam nie zawsze czuć zboże pleśnią),a nawet z siana i słomy to już jest jakaś tam ilość która może zaszkodzić w pewnym stopniu,wywołując wzdęcia.

[ Dodano: 2011-07-14, 20:43 ]
nazw niestety nie pamiętam,wiem że wytwarzają mytotoksyny które żle wpływają na organizmy żywe.mogąc powodować zabużenia w przemianie materij,łysienie,a nawet wdychając narośla w nosie zwierząt. coś takiego pamiętam :-/

Baartez2006 - 2011-07-14, 19:59

Zboże i ściółkę mam z pewnego źródła. Więc grzyby odpadają. A granulat... :?: chyba jakieś normy dopuszczenia do sprzedaży powinien trzymać...
MAX - 2011-07-14, 21:04

jeśli dobrze pamiętam to grzyby z rodzaju FUZARIOTOKSYKOZ(mogłem się pomylić) wywołują ronienia u samic,problemy z zakoceniem i problemy w odchowaniu młodych. znalazłem coś takiego przeanalizujcie to http://hzf.net.pl/tag/lukasz-jarosz/ problemy z zakoceniem samic są powszechne w hodowlach,tak jak BARTEZ2006 NAPISAŁ normy są ale czy zawsze przestrzegane :-( ?
yeti - 2011-07-14, 21:36

Panowie. Wyszukiwanie kolejnych przyczyn w grzybach będzie moim zdaniem rozmywaniem tematu.
Po lekturze (kolejny raz) podręcznika "Choroby Królików" okazuje się, że tak przy Zespole jelitowym jak i przy Entoroksemi (wywołanej bakteriami beztlenowymi za czym optował MAX), bakterie w króliku są zanim choroba zaatakuje.
Przyczyn według mnie należy szukać w sposobie żywienia, warunkach sanitarnych.

Kto chce podyskutować o chorobach wywołanych pleśniami niech założy nowy temat.
Doszliśmy do ciekawych wniosków i pora to uporządkować.

Baartez2006 - 2011-07-14, 21:42

Dużo o tym znalazłem na czeskich stronach...
koby - 2011-07-14, 22:39

Te grzyby to też mogą mieć sens. Ktoś wspomniał wcześniej o wpływie pogody na zachorowania i sam miałem też takie podejrzenia. Zwiększona wilgotność sprzyja rozwojowi bakterii, ale również grzybów i pleśni. Ich zarodników nie wyeliminujemy przy nawet najlepszych warunkach hodowlanych.
Bez badań weterynaryjnych, przyczyny zachorowań i tak nie ustalimy. Z kolei wiele opisanych w tym wątku objawów, doświadczeń z leczenia i zapobiegania na pewno jest i będzie bardzo pomocne.
Na podstawie obserwacji sposobu hodowli i wyników kilku znajomych, za pierwotną przyczynę też jestem skłonny uznać żywienie i warunki utrzymania.

PAWEL_WP1 - 2011-07-15, 07:19

Czy można stwożyć szablon np karty chorobowej gdzie wpisane zostana istotne informacjie
dotyczace królika objawów oraz podawanych leków . Mozna zorganizowac grupy hodowców
którzy leczyli by kroliki w okreslony sposób przy odpowiednio zrożnicowanym karmieniu ,
warunkach zootechnicznych . Porównanie tych danych moze cos nam powiedzieć wiecej .

MAX - 2011-07-15, 08:22

yeti napisał/a:
Panowie. Wyszukiwanie kolejnych przyczyn w grzybach będzie moim zdaniem rozmywaniem tematu.
Po lekturze (kolejny raz) podręcznika "Choroby Królików" okazuje się, że tak przy Zespole jelitowym jak i przy Entoroksemi (wywołanej bakteriami beztlenowymi za czym optował MAX), bakterie w króliku są zanim choroba zaatakuje.
Przyczyn według mnie należy szukać w sposobie żywienia, warunkach sanitarnych.

Kto chce podyskutować o chorobach wywołanych pleśniami niech założy nowy temat.
Doszliśmy do ciekawych wniosków i pora to uporządkować.
chciałem tylko powtórzyć koledze Yeti że bakterie różnego typu są zawsze i będą na około naszych zwierząt i w zwierzętach tylko rzecz w tym że jest jakaś przyczyna której nie znamy co wywołuje ich nadmierne rozmnażanie i uzjadliwienie co wywołuje zachwianie w zdrowiu zwierzęcia.proszę sobie poczytać może po raz "enty" co wywołuje namnażanie bakterii beztlenowych może w tej książce jest opisane,jak nie to może wyszukiwarka się przyda :?:
yeti - 2011-07-15, 08:50

Otóż wyobraź sobie MAX, że wiem o istnieniu bakterii w środowisku w tym i w układzie pokarmowym.
Co do przyczyn chorób wywołanych bakteriami beztlenowymi to mamy dwie, z zewnątrz gdzie rezerwuarem jest gleba i przenoszenie bakterii następuje wraz z paszami a zakażenie droga pokarmową.
Druga przyczyna to autoinfekcja spowodowana czynnikami ryzyka, nadmierne zagęszczenie stres w tym przy odsadzeniu i nadmierne długotrwałe podawanie antybiotyków.
Choroba ta nazywa się Enterotoksemia królików.
Co mnie przekonuje że to nie o niej cały czas wałkujemy?
A to, od czego zaczynają weterynarze przy stawianiu diagnozy.

Choroba ma postać ostrą, w której następuje nagłe padnięcie bez widocznych objawów zewnętrznych. czasami pojawia się słaba biegunka a padniecie ma miejsce 6-10 godzin od pojawienia objawów
Ma też postać podostra i przewlekła. Objawia się osłabnięciem, biegunką ale i NADMIERNYM PRAGNIENIEM. przed upadkiem króliki poza porażeniem maja konwulsje.
padnięcia występują 24-48h od pojawienia się objawów klinicznych.

No i jak się to ma do opisanych w tym temacie objawów, gdzie króliki przestają pić, biegunki nie ma lub jest na przemiennie z obstrukcją, występują wzdęcia. choroba ma przebieg długotrwały nawet kilkanaście dni.
Objawy te odpowiadają Zespołowi jelitowemu.

Może zanim każesz mi po raz kolejny czytać i szukać w internecie sam zrobisz to chociaż raz. Wystarczająco długo rozwadniasz temat swoimi przemyśleniami, kierując nasz tok myślenia w ślepy zaułek. Brakło argumentów na obronę teorii zakażenia bakteriami beztlenowymi, to teraz będziemy szukać przyczyn w pleśniach?
Wystarczająco długo nie reagowałem na Twoje teorie. Dość robienia wody z mózgu.

Wszystko wskazuje że przyczyną padnięć u mnie i innych, objawiających się w taki sposób jak opisał na początku tematu PAWEŁ-WP1 jest zespół jelitowy.
Skoncentrujmy się na profilaktyce i wypracowaniu skutecznych i bezpiecznych metod leczenia.
Temat pleśni i ich toksyczności proponuje założyć oddzielnie niwątpliwie jest ważny.

MAX - 2011-07-15, 14:47

Zdecydowałem że będzie to ostatni post napisany na tym forum przezemnie gdyż jestem już zmęczony podważaniem faktów jakie przedstawiam,gdyż tą przypadłością zajmuję się od ok.3 lat,badając króliki padnięte i żywe ,jestem w stanie wyprowadzić króliki w pierwszym stadium choroby a nie zajmuję się tak jak inni użytkownicy forum od paru dni którzy każde zaburzenie w pracy jelit podpisywali pod kokcydioze. mam tylko małą prośbę gdyż nie chcę niepotrzebnie drażnić co niektórych tu obecnych osób i negować ich wiedzę w tym temacie żeby każdy w którego króliczarni ta przypadłość dotknęła po padnięciu królika rozcioł go(lub poprosił kogoś innego o to) i sprawdził czy zawarta w jelitach treść to "piana" czy "śluz" który to właśnie świadczyłby o zespole jelitowym,a gwarantuję wam że znajdziecie pianę. co do grzybów zostawiam to wam abyście sami może doszli do tego że one faktycznie mogą być jednym z czynników patogennych choroby i że niestety to nie ja "rozwadniam temat". życzę sukcesów i samych zdrowych królików w hodowli. :-D
Baartez2006 - 2011-07-15, 14:49

hm, pianę? ja znajdowałem śluz i bardzo mocno zapchane jelito
PAWEL_WP1 - 2011-07-15, 19:51

Popre Maxa mimo ze wiele razy z jego teoriami sie nie zgadzałem , to dzisiaj mysle ze moze miec racjie .Nie skreslajmy grzybów tak odrazu ,sam na poczatku watpilem ale faktycznie jak jest zmiana pogody , pada descz jest wilgoc to króliki bardziej choruja , tak samo jak jest parno przed deszczem .Bartek podałm link gdzie przeczytałem ze mała watrosc włókna powoduje wieksze ryzyko zachorowania , dalej twierdze ze duzo ma znaczenie pasza lub jakakolwiek inna karma . Pytanie czy w takich warunkach zmiany pogody cos tam w paszach sie nie robi , jakis grzyb ktory nie jest głównym czynnikiem ale jednym z nich ?

[ Dodano: 2011-07-15, 20:52 ]
Max wczoraj rozcinałem jest śluz.

Stefan - 2011-07-15, 20:53

Popieram propozycję założenia tematu pt. wpływ grzybów na zdrowie królików. Dyskusja jest owocna, gdy mniej zwracamy uwagi na posty innych a więcej staramy się z nich czerpać lub nie. Kłótnie nie doprowadzą do niczego. Jak piszą koledzy, tematem interesują się Czesi, Niemcy i pewnie inni. Trzymajmy się więc swoich tez, opisujmy fakty z hodowli i może z czasem wnioski wypłyną. Podam jeszcze lek, który zaproponowała Pani doktor wet.- enrofloksacyna. Podobno może mieć dobre działanie na opisywane objawy.
yeti - 2011-07-15, 21:32

Jak opisywałem wcześniej podawałem lek zawierający enrofloksacynę i pomogło.
Ba! Wyciągnęło nawet jedną sztukę ze stanu prawie agonalnego.

PAWEL_WP1 - 2011-07-17, 20:33

dalej nikt nie napisał co sodzi o pomysle szablonu karty choroby abysmy wspólnie ja jakos wypełniali , mozemy teraz ograniczyc upadki ale co bedzie jak ta choroba zacznie mutowac , znowu bedziemy po kilku latach obserwacji jak padaja królki zastanawiac sie co to moze byc ? Wystarczy ze w zwiazkach panuje niezdrowa rywalizacja to po ich stronie powinno byc to co my tu robimy , pytanie czy jest szansa na wpływ na nasze zwiazki aby czesc składek które płacimy poszły na własciwe badania wykonane przez specialistów , a nie piekarzy , malarzy nie obrazajac nikogo tylko o kompetencje chodzi Co dalej , czy kazdy odpuszcza bo nic sie nie da zrobic ?
Stefan - 2011-07-18, 20:56

Pomysł świetny i za parę dni odpowiem coś konkretnego.
dstrzepek3 - 2011-07-22, 20:15

Ostatnio byłem na Słowacji i w Czechach u kilku hodowców. Od słowa do słowa doszliśmy do tematu wzdęć, biegunek itd. Z rozmów dowiedziałem się ,że zdecydowana większość podaje zapobiegawczo/leczniczo pewien lek do wody ( w proszku). Podobno daje to bardzo dobre efekty i zabezpiecza bardzo dobrze przed problemami z układem pokarmowym.
Jutro, jak znajdę chwile, napiszę nazwę i skład ,ponieważ etykietę preparatu zostawiłem w samochodzie :-)

adamo19666 - 2011-07-24, 20:23

Przez wakacje mam o wiele więcej czasu, więc królikom poświęcam ok 3 razy więcej czasu niż zwykle [nawet 4h]. No i wczoraj widzę że jeden srokacz [pulchniak :], tylko 5 w miocie więc wielkie smoki] ma lekko obsrany tyłek, nie odchodami lecz żółtym śluzem [coś jak ropa].
Podałem baycox, bo widziałem że już coś próbują chlipać z poidełka no i dziś rano idę, a on sztywny leży, u innych ok.
Było to już mówione, ale wiele razy podawałem królikom baycox, ale on tylko zmieniał brzuchy napęczniałe i przelewające się w wielkie, miękkie brzuchy, a króliki rosły 2 razy wolniej od innych, i inne przy uboju miały 3,3 , 3,4 a on 2,1.

Baartez2006 - 2011-07-24, 20:26

Przeczytaj cały ten temat i podaj jeden z wymienionych leków.
PAWEL_WP1 - 2011-07-24, 20:35

kol. Tomala pisze artykuł czekam wiec na niego , potem Yeti postara sie podsumowac te informacjie i czekam na Stefana z tym wzorem karty chorobowej .

Co jeszcze mozemy zrobić ?

tomala - 2011-07-24, 22:37

Artykuł to nie jest natomiast kilka mysli i spostrzeżeń owszem

Grzyby. Ciekawa koncepcja myślę że warto temat rozszerzyć . Wszyscy z nas karmią zbożem lub /i granulatem w którym po części znajduję się zboże . Od kilu lat rolnicy mają problemy z zagrzybieniem swoich plantacji szczególnie przy wysokiej towarowości prowadzonej działalności . To zmusiło rolników do wzmożonej ochrony roślin i zastosowań fungicydów. Szczególnie taka pogoda jaką mamy teraz potęguje ten proces i bardzo wiele zbóż jest w obecnej chwili zagrzybione. Potem taki smakołyk wędruje do menu naszych ulubieńców i być może niekorzystnie wpływa na stan ich zdrowia wywołując zespół o którym piszemy.
Innym wytłumaczeniem jakie słyszałem na powód tej przypadłości jest wieloletnie działanie człowieka wyniszczające pożyteczne mikroorganizmy będące w przewodzie pokarmowym. Większość z nas tak właśnie działa podając antybiotyki królikom , zarówno w formie leku ale i jako element profilaktyczny zawarty w paszy ale i chemia czyli np środki ochrony roślin chociażby napisane wyżej fungicydy. Według tej koncepcji wcześniej gdy w przewodzie pokarmowym znalazły się np bakterie beztlenowe były one naturalnie neutralizowane przez te właśnie organizmy których jak juz pisałem nie ma . Teraz taka bakteria spotyka pustynie w jelicie i może do woli hulać . To co naturalne jest zawsze najcenniejsze i najdroższe , bardzo trudne do przywrócenia. Natomiast moim zdaniem dobrym działaniem jest podawanie np EM które w pewnym stopniu tą florę bakteryjną przywraca .

CZy przy sekcji padłego królika ktoś patrzył na wątrobę? Ostatnio miałem taki przypadek i była ona z widocznymi ogniskami bakterii.

Teraz napiszę jeszcze o jednej z praktyk jakie chyba warto wdrożyć do naszych hodowli. Za posiłkuje się przykładem bydła mlecznego i przykładem rasy czerwonej norweskiej. Kilkadziesiąt lat temu Norwegowie wybrali dziwny jak na owe czasy sposób na tworzenie oceny hodowlanej swoich sztuk . I taky Niemcy, Amerykanie czy Francuzi kładli największy nacisk na budowę , produktywność , współczynnik przekazywania cech zawartość sub odżywczych w mleku itd i tylko w 15-20% w głównej ocenie znajdywał się współczynnik zdrowotności . Natomiast Norwegowie w zbiorczej ocenie znacznie zmniejszyli wartość tych cech na które zwracali inny uwagę a aż do 50% podnieśli wartość oceny zdrowotnej. Taka praktyka trwała długie lata doprowadzając do wytworzenia rasy która cechuje sie o wiele lepszymi indeksami zdrowotnościowymi dobra długowiecznością i wcale nie tak gorszymi wskaźnikami produktywności . Teraz na świece jest moda na krzyżowanie z tą rasa innych w celu uzyskania lepszych paramentów zdrowotnościowych. Dlaczego? Ponieważ Niemcy Francuzi i Amerykanie nie radzą sobie z chorobami bydła. Co to ma do króli ktoś zapyta? Ano proponowałbym aby w swoich fermach przeprowadzając selekcje nie tylko patrzeć na te cechy które dotąd zwracaliśmy uwagę a dodać również aspekt zdrowotny. Czyli np mając kilka samic zapisywać ile sztuk od danej matki (czy po danym samcu) chorowało. Potem wybrać te mioty w których zachorowań było najmniej lub możliwe w ogóle ich nie było i ciągnąć tą linie. Z pewnością to długa i mozolna praca ale jak pokazuje przykład Norwegów uzasadniona.

Gratuluje tematu i wszystkich wpisów w celu zrozumienia tej choroby.

adamo19666 - 2011-07-26, 09:56

A ozywał ktoś antylakson -u?
Baartez2006 - 2011-07-27, 08:46

Co to jest :?: Bo w google nie mogę znaleźć :-/
GameOver - 2011-07-27, 08:56

Sadzac po nazwie to cos na biegunke ;-)
adamo19666 - 2011-07-27, 11:13

No właśnie w google nie ma, ale znalazlem to w słoiku, na który była naklejona etykieta, że dla drobiu i królików, na choroby układu pokarmowego.
adamo19666 - 2011-07-27, 11:13

No właśnie w google nie ma, ale znalazlem to w słoiku, na który była naklejona etykieta, że dla drobiu i królików, na choroby układu pokarmowego.
Jadwiga Orlowsk - 2011-07-29, 23:52

Królikami zajmowałam się w dzieciństwie, więc wiele nie pamiętam. Teraz mam króliki od kwietnia, więc bardzo krótko.
Po przeczytaniu tego co tu piszecie wyciągam wnioski dla siebie i oby były skuteczne: Suszę zioła, a w szczególności krwawnik i orzech włoski, dokupię sobie espumisan.
Mogę wam zaproponować metodę przetestowaną przeze mnie na wzdęcia, a mam z tym częste problemy. Ciepła woda i masaż. Królika nie można kąpać więc proponuję nalać wody do dużej plastikowej butelki, położyć na niej truśka i delikatnie turlać butelką, do przodu i do tyłu. Stosowałam to na chomiku, w efekcie zrobił kilka kupek, zaczął pić wodę i szybko wyzdrowiał. No i leki. Masaż połączony z ciepłą wodą rozluźnia i pomoże przesunąć się treści żołądkowej w jelitach, a co za tym idzie da ulgę obolałemu zwierzęciu. Jakie by to nie były bakterie zostaną usunięte na zewnątrz.
i podawać tak jak już pisaliście suche siano, inne produkty mogłyby dobić truśkę.

Spróbujcie i napiszcie ile pomaga taki masaz, ja na szczęście nie muszę tego testować.

PAWEL_WP1 - 2011-08-01, 23:30

Pomogę Darkowi podsumować juz to co napisalismy




Kilka zasad przyjetych przez hodowców niemieckich tz szblonowych w walce z brzyszkami

1 obnizanie ph poprzez dodatki do wody
ja stosuje wywar z ziół , ale czytalem o drozdzch piwnych i tez nie wydaja sie zle
nawet dzieki ewie wiem ze mozna podawac jedno i drugie

2 podawanie zapobiegawczo ziół lub leków do jelita cienligo
klozanit , sulfatwf sa inne ja stosuje takie napewno warto podawac w odpowiednim wieku
wg mnie 6 - 8 tyg aby uniknac pierwszych objawow jelitowych

3 własciwa karma - nie karmienie młodych królików karmami do tuczu , ograniczanie dawek
tu nawet sposób przechowywania jest ważny , grzyby o ktorych byla mowa tez maja wpływ
dawki naszych pasz sa robione sposobem domowym , nie przeliczamy ilosci włukana białka itd.
potrzeba wiecej włukna , mniej białka

4 utrzymanie higieny klatek , pomieszczeń likwidacja czynników które moga osłabic uklad
odpornosciowy

5 nie zawczesnie osadzać młode

6 szczepic króliki
tu pisali cos o własciwych szczepionakch ale slabo zrozumialem

dodatkowo napisali ze
zadne ze zwierzat nie miało skłonnosci do otłuszczania
nie była to wada zgryzu
nie stwirdzono u badanych osobników siersci w jelitach

wiek zachorowań wg mnie to od 10 nawet do 16 tyg

choroba nazwa sie zespół jelitowy
jak sama nazwa mówi jest to zespół kazdy czynnik jest wazny
i moze wywołac ta choraobę , nie zapominajmy o stresie

olesiak - 2011-08-02, 07:37

Dopiero dzisiaj widzę taki temat- bo mnie nie było. Od kilku dni zdechły 4 młode króliki na tą przypadłość. Dostają tylko wodę i siano, granulatu ani zielonek nie daję. Widziałem, że ktoś pisał o podawaniu węgla. Ja właśnie kiedyś czytałem na stronie obcojęzycznej o węglu i parafinie. Wg niej węgiel miał likwidować powstające gazy, a podana po dwóch godzinach parafina miała spowodować ruch w jelitach przez to że wywołuje biegunki. Ja teraz próbuje z tymi liśćmi z orzecha i topinambura. Jeszcze jedzą pszenice i leszczynę.
tibar - 2011-08-02, 20:00

Od początku roku stosuję do wody zakwaszacz ( Acidomid) i jak dotąd nie mam problemu z biegunkami i wzdęciami. Dotatkowo raz w tygodniu dezynfekuję klatki na sucho Dezosanem. Zabiegi te przyniosły zamierzony skutek. P.s. cieszę się, że Paweł WP1 zmienił zdanie. Jego posty wnosiły dużo dobrego w dyskusjach.
PAWEL_WP1 - 2011-08-04, 16:25

na temat grzybów nie umiem sie dokladnie wypowiadać mam za małą wiedzę , maciek 3 napisał fajny artykuł czytałem kilka razy zanim zrozumiałem , jako laik , ale nie o tym chcailem powiedzieć czy napisać .Wczoraj przywiozlem słome z tegorocznych źniw podawalem królikom aż tu nagle zauwazyłem w srodku snopka lekką wilgoć , zapach grzybów taki jak w koszyku po powrocie z lasu . Max troszke o tym pisal potem sie wycofał z wypowiadania na forum ale mial troche racji w swoich wypowiedziach .
Pytanie jak zachowa sie ten grzyb jak wysuszy sie ta slome i poda królikom ?

yeti - 2011-08-04, 21:40

Z tego co mi wiadomo to czy żywy czy "zasuszony" grzyb rodzaju pleśni jest szkodliwy dla królików. Wysuszenie snopka niewiele da.
Narzekałem na zeszłoroczna słomę, ale chyba odłożę wszystko na bok i domowy "krowiszon' na tej nowej będzie polegiwał.

PAWEL_WP1 - 2011-08-20, 20:35

Muszę powiedzieć ze nawet 18 tyg królik moze zachorować na ten zespół jelitowy .
Najsilniejszy z miotu , a zarazem najbardziej zachłany na jedzenie zakończył zywot kilka dnie temu . Odsadzałem młode bf w wieku 16 tyg podzieliłem je po dwie szt i dałem do klatek . Na pytanie dlaczego po dwie odrazu odpowiem z kazdej dwojki jeden miał jechac dalej do innego hodowcy za jakis czas - kilka dni - wiec dla mniejszego szoku podzielilem po dwie szt .Ten pazera wyjadł wszystko z karmidła ,a ten drugi prawie nic no i to był poczatek jego konca . Zorietowalem sie szybko ze cos ma za duzy brzuch juz wieczorem , sprawdziłem miał mięki bez zadnych twardych kulek czy cos w tym rodzaju , pił wode , podgryzał siano puscilem go na trawe i wtedy juz zobaczylem ze nie skacze tylko chodzi przebierajac dwoma nogami na przemian , no od czasu do czasu skoczył , miałem przeczucie ze nic z niego nie bedzie , nie miał korala czyli nie był odwodniony . Włozyłem go do klatki izolatki ,
Rano juz było po nim . Nie maił biegunki.

Stefan - 2012-05-15, 06:11

W ostatnich dniach w rozmowie z bardzo znanym hodowcą otrzymałem przepis na walkę z zespołem jelitowym. Otóż kolega ten stosuje Espumisan w płynie (dla dzieci) 1,0 ml do pyszczka + Enroksil (skuteczniejsza postać Enrofloksacyny) 0,5 ml też do pyszczka. W okresie po wyprowadzeniu królika z choroby wprowadza Softacid pomagający szybciej wrócić do dobrej kondycji. Piszę to ponieważ temat nie jest aktywny a o ile się orientuję problem w wielu hodowlach nadal istnieje.
daro - 2012-05-16, 19:52

Zacząłem w temacie kokcydioza ale ten jest bliżej moich problemów.Obawiam się że "brzuszki" wykoszą mi cały miot wet kazał podać sulfatyf.Mój wet zna tylko 3 choroby u królików kokcy,mykso i pomur może zasugerować mu jakieś inne leki tylko jakie?Może jakieś sugestie.
Baartez2006 - 2012-05-16, 19:57

Jeśli przeczytałeś cały ten temat to masz czym "żonglować" :mrgreen:
włodek - 2012-05-17, 11:06

Enroksilu nie stosowałem i nie wiem czy jest on odpowiednikiem lub silniejszą wersją enrofloksacyny, ale Enflocyną i Enrobiofloxem leczyłem króliki. Leki te, potrafią zatrzymać biegunkę, ale też wstrzymują apetyt królika, niekiedy nawet do śmierci głodowej.
Ewa-Anna - 2012-05-17, 11:57

Nie wiem co będzie dalej, ale na razie mam brak problemu "brzuszków" przy bell pro dodawanym do wody, a stosuje zielonki. Zobaczymy tylko co będzie w lecie.
PAWEL_WP1 - 2012-05-17, 12:18

Ważne jest prawidłowa ilosc karmy , królik nie ma byc ,, przekarmiomy'' ma byc na lekkim głodzie . To w duzym stopniu wyelininuje zagrożenie występowania brzuszków.
włodek - 2012-05-17, 12:55

Zgadza się. Zawsze łatwiej uratować królika, u którego Zespół Jelitowy objawił się po przez biegunkę, aniżeli choroba ta powoduje obstrukcję. Królik wtedy zaczyna fermentować od środka, co sprawia dogodne warunki do jeszcze większego namnożenia się zarazka.
Od dawna już wiadomo ,że podstawową przyczyną chorób i upadków królików jest niewłaściwe żywienie. Specjaliści szacują, że różnorakie błędy żywieniowe w sposób bezpośredni i pośredni są przyczyną około 80 proc. wszystkich upadków

spec - 2012-05-21, 21:51

Witam!
Piszę tu bo i u mnie coś się pojeb...ło :evil: z królikami
tydzień temu młody miesięczny fikną z nienacka (bez żadnych objawów najładniejszy z miotu)
trzy dni temu samica w typie bos zostawiła 6 młodych 1miesięcznych (klatka przy klatce z tym małym co padł pierwszy)
Objawy u samicy zauważyłem 2 dni wcześniej : lekko wzdęta na początku , bez apetytu , bez ruchu , w drugim dniu smród z klatki , brzuch bardzo wzdęty podałem jej dość silną dawkę sulfatywu strzykawką do pyska, a nawet zrobiłem lewatywę , do godziny po podaniu samica zdechła, odbyt miała mokry , tak jakby ze sraczki , ale takiej wodnej :roll: to przed lewatywą tak wyglądał.
na następny dzień kolejny 4 miesiące samczyk , też siedział z takim pociemrakiem bratem w klatce , gdzie nie dawałem mu szans ,a on została,tamten zdechł bez objawów (strasznie dużo sierści puścił przed śmiercią :?: (królik nie przebywał w jednym pomieszczeniu z poprzednimi)

Dzisiaj byłem u weta , opisałem mu to co wam powyżej i dostałem diagnozę ,że kokcydioza , chciaż mu zasugerowałem , że potrzebuję leków na wzdęte brzuszki i kłopoty z trawieniem , to dostałem takie leki:
sulfatyw i doksycyklina zmieszane razem w woreczku do podawania z wodą w ilości 1 płaska łyżeczka na 3 l wody.

Kupiłem też do dezynfekcji takie coś Wetosept poprosiłem o takie ,żeby można było pryskać przy królikach roztwór bezpieczny jak mnie poinformowano to 15 %

Napiszcie proszę , czy te objawy to kokcydjoza, czy raczej brzuszki :roll:

dzisiaj u tych małych sierot kolejny jest zduty , a jeden ma zrośnięte oczy , czy ktoś się spotkał z czymś takim?

Baartez2006 - 2012-07-02, 11:03

Czy administratorzy mogą przykleić ten temat aby nie zaginą w natłoku innych spaw...
hejmo - 2012-07-31, 23:39

Witam wszystkich.
Na wstępie napiszę że jest to temat który w 100% opisuje mój problem. Jestem nowy więc proszę aby starzy wyjadacze nie zlinczowali mnie za ten post.
Zacznę od tego że hodowlą zajmuję się wraz z ojcem od 2 lat. No pomijam lata młodzieńcze gdy hodowałem parę sztuk mieszańców. Teraz w hodowli znajdują się tylko BOS. No i do zeszłego tygodnia mógłbym nie zgodzić się z opinią że Ci co mówią że nie mają upadków kłamią lub nie hodują. Mi przez 2 lata nie zachorował ani nie padł ani jeden królik, a było ich już może ponad 100. Pomijam jakieś problemy z wykotami.

Króliki karmię praktycznie codziennie zielonką, no chyba że pada, nie jestem zwolennikiem podawania królikom mokrej trawy. Do tego zawsze wieczorem siano, w karmidle mieszanka zbóż no w misce albo parowany ziemniak, suchy chleb czy jakieś okopowe. Dodatkowo po 3 tygodniu życia do 4 miesiąca króliki otrzymują dodatkowo do zbóż dodatek granulatu z Kokcydiostatykiem wiadomo po co.

Tak to u mnie działa. Higiena klatek zachowana. Częsta wymiana ściółki, pojemniki na wodę smoczkowe, czyszczone raz w tygodniu. Klatki są w pomieszczeniu zamkniętym (stara obora). Wszystko do zeszłego tygodnia wyglądało tak jak zwykle. No właśnie, wyglądało. Na razie padło mi 7 sztuk. 6 4 miesięcznych i 1 3 miesięczny.

Pierwsze co pomyślałem gdy padł ten najstarszy, "wiedziałem żeby nie dawać mu młodej koniczyny". A może to po prostu przez upały, które go osłabiły. No ok. Ale gdy padły mi kolejne 2 ale 5 tygodniowe to poleciałem z następnymi dwoma, już wtedy wzdętymi, do weterynarza. Jego opinia ? Kokcydioza, wzdęcie i rozwolnienie. Standardowy zabieg, zastrzyki z antybiotykiem i coś do pyska na wzdęcie. Dodatkowo Sylfatyf dla reszty. Przeniesienie na zewnątrz królików bez objawów. Odstawienie zielonki wszystkim. Następnego dnia jeden z tych dwóch już nie żył więc na zastrzyk jechałem już z jednym. Niestety 2 dni później też już go nie było. Sekcja wykluczyła kokcydiozę. Wątroba, nerki jelita, wszystko prawidłowe. Zatem zostało tylko zatrucie. Kwestia czym. Posiadam 4 samice stada podstawowego. 2 z nich chorują na tajemniczą chorobę., obawiam się że i je stracę. Weterynarz nie daje im dużo szans. Ale dzięki obserwacji tych 4 samic chyba połapałem się czym króliki się zatruły. Zachorowały te które miały najwięcej młodych a co za tym idzie najdłużej dostawały granulat, wiem wiem za chwilę ktoś napisze że swoim nie dawał a też chorują. Za chwilę wyjaśnię. Tak jak wcześniej pisałem że od 3 tygodni do 4 miesięcy króliki dostają granulat, co się wiąże z tym że samice również go zajadają przez miesiąc. Nie zachorował ani samiec ani samica która nie miała młodych. Trzecia zaś była wzdęta ale praktycznie drugim królikiem który mi zdechł był jej jedyny osesek, więc jej przestałem dawać granulki bardzo szybko.
Jedynym królikiem z 2 miotów który nie choruje jest wyróżniający się wielkością królik, który nie jest tak duży jak rodzeństwo. Wniosek ?? Zjadł najmniej granulek. Ale dlaczego granulat miałby szkodzić ?? Nie wieże w teorię że pierwotniaki które wywołują kokcydiozę uodporniają się na Kokcydiostatyk w paszy. Takie organizmy mutują wolniej niż wirus. Więc przez co te upadki u mnie ??

Cieknący dach... i wszystko jasne. W moim przypadku akurat pod tą nieszczęsną dziurą stoi pojemnik z paszą do którego dostała się deszczówka. Dobra kończę. Upadki zaczęły się po ogromnej fali upałów i początku deszczy i wilgotnego powietrza. Zaczął się okres grzybobrania i podejrzewam że właśnie jednak grzyb, pleśń zabija moje króliki. Stąd czyste jelita i wątroba. Prawdopodobnie na paszy powstała pleśń która króliki zjadły wraz z paszą.

Wydaje mi się że upadki na tzw zespół jelitowy właśnie idealnie zbiegają się porą gdy do głosu w przyrodzie dochodzą grzyby, pleśnie itp. pamiętam że gdy byłem dzieckiem to zawsze w porze żniw na chlebie pozostawionym w spiżarni następnego dnia była pleśń, mimo pięknej pogody na zewnątrz. A pleśń jest wszędzie w słomie którą ścielimy, stąd może nie pomaga codzienna wymiana ściółki ? Zboże które było zarażone jakimś grzybem ? Siano ?? Praktycznie od lata do jesieni pleśnie i grzyby są wszędzie.

Zatem po przeczytaniu całego tego wątku podpisuję się pod teorią że to grzyby lub pleśnie a nie bakterie i wirusy. Bo na to przecież jakieś antybiotyki by pomogły a większość tu pisze że dawała ale nie pomagały.

Zatem przepraszam za tak długi tekst, obiecuję ze następne będą krótkie. Pozdrawiam.

korgan - 2012-08-01, 06:55

Witam na forum.
Hejmo, nie przepraszaj za długie teksty, chyba że są nie na temat.
Spostrzeżenia ciekawe i godne rozważenia.
Teraz przydałyby się wypowiedzi hodowców mających problem z "brzuszkami". Karmiliście granulatem, bądź innymi paszami podatnymi na atak pleśni/grzybów, króliki, które zachorowały?

Baartez2006 - 2012-08-01, 11:36

hejmo napisał/a:
Dodatkowo po 3 tygodniu życia do 4 miesiąca króliki otrzymują dodatkowo do zbóż dodatek granulatu z Kokcydiostatykiem wiadomo po co.



No właśnie nie wiem po co bo taki kokcydiostatyk nie działa. Gdybyś dawał samą pasze to OK.

hejmo - 2012-08-01, 12:23

Znaczy się nie działa w jakim sensie ?? Przez 2 lata granulat chronił moje stado przed kokcydiozą i nadal chroni ale tym razem granulat ten został po prostu zanieczyszczony i według moich obserwacji to on, no może nie do słownie bo jakieś pleśnie lub grzyby które przez zanieczyszczenie wytworzyły się na powierzchni, przyczynił się do zatrucia.
Baartez2006 - 2012-08-01, 12:33

Jakby ci to w prosty sposób wyjaśnić... :-/
Granulat zawiera pewną ilość kokcydiostatyku która przy wyłącznym stosowaniu jest odpowiednia i zapobiega kokcydiozie. Ale gdy podajesz go ze zbożem zmniejszasz dawkę kokcydiostatyku.

Dawałem już różne granulaty z i bez kokcydiostatyku. Teraz podaję granulat bez kokcydiostatku, mieszam go ze zboże. Od ponad dwóch lat nie mam problemów z kokcydiozą ale trafiają się brzuski, zaparcia i wzdęcia. Leki na kokcy nie pomagają więc to nie jest kokcydioza.

Ewa-Anna - 2012-08-01, 18:54

korgan napisał/a:

Teraz przydałyby się wypowiedzi hodowców mających problem z "brzuszkami". Karmiliście granulatem, bądź innymi paszami podatnymi na atak pleśni/grzybów, króliki, które zachorowały?

Ciężko stwierdzić czy pasza jest zepsuta. Zwłaszcza jeśli ktoś używa granulatów nie ma pewności, że pasza jest dobra, bo może się zepsuć w czasie przechowywania, nawet zaraz po zapakowaniu. Nie zawsze firmy paszowe dbają o swój produkt po zapakowaniu. Mało tego, bardzo często soja psuje się w czasie transportu z jakiegoś dalekiego kraju do Polski.
Nie zawsze też nasze własne zboże jest dobre. Sama miałam raz owies porażony grzybem... a przy kupnie zboża trzeba uważać na okazyjne ceny ziarna.

Nie można zrzucać całej winy na pleśni i mykotoksyny, bo owszem obniżają odporność, niszczą narządy wewnętrzne i robią wiele innych złych rzeczy, ale są jedną z przyczyn zachorowań

hejmo - 2012-08-01, 22:26

Oczywiście że tak. Pleśnie i grzyby to nie wszystko. Ale akurat w moim przypadku postawiłbym na to właśnie.
yeti - 2012-08-01, 22:49

hejmo.
Zacznę od końca. Większość osób pisze, że nie pomagały leki podawane w kierunku kokcydiozy. I nic w tym dziwnego, bo nie mają prawa poradzić sobie z zespołem jelitowym.
Pewnie weterynarz podał Twoim królikom właśnie takie leki, bo przecież zdiagnozował kokcydiozę. U mnie sprawdziły się w 100%, ale mnie wet dał antybiotyk o innym, szerszym zastosowaniu.
To że sekcja nie wykazała kokcydiozy nie wyklucza zespołu jelitowego. Przy okazji tej drugiej choroby często kokcydioza jest towarzyszącą, ale nie zawsze.

Fakt, że "biegunki, brzuszki" pojawiają się częściej w okres jak to nazwałeś, dogodnych dla rozwoju grzybów, ale nie koniecznie musi to świadczyć, że one są za to odpowiedzialne. Być może i "grzybki" i coś co sprzyja zachorowalności "lubi" te same warunki?

Co do granulatów to przyznaję, że też mam podejrzenia co do ich wpływu na zachorowalność. U mnie (w 2011) problem dotkną właśnie te sztuki które najwięcej granulatu dostawały. Być może wiąże się to z tym, co przy zespole jelitowym mamy opisane w patogenezie: "Przypuszcza się, że skarmianie paszą wysokoenergetyczną z niską zawartością błonnika jest przyczyną osłabienia motoryki jelita ślepego, zaleganie treści pokarmowej w jelitach oraz znacznego obniżenia pH jelita ślepego..."
W tym roku odszedłem od podawania granulatów w okresie odsadzeniowym i później, na rzecz mieszanki zbożowej z dodatkami paszowymi.

Co do ścielenia. Moim zdaniem nie codziennie, ale warto często sprzątać. Zgadzam się, że na słomie są grzyby, ale inne maja warunki na suchej, świeżej a inne na mokrej ściółce. Mam wrażenie, że w pierwszym przypadku jest ich mniej.

O tym, że leków na kokcydiozę nie można stosować dłużej jak rok-dwa w hodowli powiedział mi weterynarz. patrząc w ilu i jakich sytuacjach pomógł moim królikom, nie mam najmniejszych podstaw by wątpić w jego słowa. Te same zasady, jego zdaniem, przekładają się na kokcydiostatyki.

Oczywiście wszystkie te aspekty dotyczą mojej skromnej hodowli. Może rzeczywiście u Ciebie to było zatrucie grzybami? Może, pomimo takich samych objawów piszemy o dwóch różnych chorobach?

Na koniec jeszcze jedna rzecz która przyszła mi do głowy. Jedna z przyczyn zespołu jelitowego może być E-coli. Często zdarza się, że przy deszczach z wodami opadowymi (deszczówka przedostaje się do studni itp. Taka woda podana królikom prawie zawsze powoduje problemy. U Ciebie też deszczówka miała jakiś wpływ.

P.S.
Linczu się nie obawiaj :mrgreen: , a post nie jest wcale za długi. Więc się nie krępuj.

hejmo - 2012-08-02, 13:26

No właśnie brzuszki nie równe brzuszkom. W moim przypadku, bo zapomniałem dodać jedne miały rozwolnienie a drugie nie. A weterynarz stwierdził po sekcji że to typowe zatrucie. Ale czym to trzeba by było zrobić kosztowne badania więc raczej mi się nie opłacało zwłaszcza że sztuki rodowodowe nie miały i nie mają objawów. Od 3 dni nie miałem strat. Młode mają nadal wzdęte brzuchy ale oprócz zakwaszacza do wody weterynarz zalecił dużo ruchu aby pobudzić jelita do pracy. póki co młode skaczą i na oko to im się poprawia. Co do ich matek to nadal są osowiałe ale coś tam skubią. Dostały po 3 strzykawy glukozy pod skórę i jakiś tam zastrzyk ale zapomniałem kompletnie tej skomplikowanej nazwy. Ich stan nie jest najlepszy ale wet mówi że powinny wyjść z tego.
pan42 - 2012-08-02, 14:03

hejmo napisał/a:
weterynarz zalecił dużo ruchu aby pobudzić jelita do pracy


To może jazdę na rowerze :mrgreen: Zastosuj Nifuroksazyd - do kupienia w aptece. Jedną tabletkę rozpuść w 5 ml wody, podając 3 razy dziennie po 0,5 ml przez dwa dni do mordki wyleczysz je bez fantastycznych pomysłów weterynarza. Lekarstwo sprawdzone na brzuszkach z rozwolnieniem i bez u min. 10 królików, a koszt ok. 8 zł.

Babilon72 - 2012-08-02, 19:12

Niedawno dzwoniłem do przedstawiciela handlowego (chodziło mi o EM). Po dłuższej rozmowie przyznał, że padło mu 120 sztuk. Stwierdził że króliki robiły małe czarne bobki i padały masowo. Czy to może mieć związek z brzuszkami?
PAWEL_WP1 - 2012-08-02, 19:26

Tomek ,czywiście że tak .
Babilon72 - 2012-08-03, 12:37

Tak też myślałem - odesłałem go do forum Królikarza, aby przejrzał sobie posty.
Ewa-Anna - 2012-08-03, 18:15

pan42 napisał/a:
hejmo napisał/a:
weterynarz zalecił dużo ruchu aby pobudzić jelita do pracy


To może jazdę na rowerze :mrgreen:


Z tego nie ma się co śmiać, bo to jest jak najbardziej prawdziwe i zgodnie z fizjologią i anatomią królików. Są przypadki gdzie da się tak wyleczyć wzdęcia u królików, ale najlepiej od razu wspomóc się też lekami. Jak koń ma kolkę to się go bierze na uwiąz i oprowadza, a królik pod względem układu pokarmowego jest bardzo podobny do konia.

Jadwiga Orlowsk - 2012-08-03, 20:00

Ja do tego ruchu proponuję jeszcze masaż z użyciem ciepłej wody. Nalewamy wody do butli, kładziemy królika i ruszamy do przodu do tyłu.

Przyznam się również, ż próbowałam wkładać królika bezpośrednio do wody, ale z tym to o wile więcej zabawy i nie każdemu to się może spodobać. Mojemu się to chyba spodobało, bo teraz sam włazi do domu :-D

pan42 - 2012-08-04, 07:25

Ewa-Anna napisał/a:
Są przypadki gdzie da się tak wyleczyć wzdęcia u królików


Królik siedzi w kącie rozdęty, osowiały, oczy przymrużone i zębami zgrzyta - zamiast ruchu stosuję wyżej podany specyfik i po dwóch dniach sam skacze po klatce. Myślę, że szybka pomoc jest bardziej humanitarna niż zmuszanie zdechlaka do skoków po klatce, gdy myśli czy zejść teraz, czy za godzinę. Masowanie brzuszka też stosuję.

hejmo - 2012-08-05, 10:36

Podałem 2 królikom na próbę. Jeden o dziwo ten zdrowszy padł :( 8kg w plecy. Prawdopodobnie to zbieg okoliczności i nie miało to wpływu z podaniem leku. Faktem jest że po wypuszczaniu na wybieg króliki są w coraz lepszej kondycji i od 4 dni żadnej straty, oprócz tej wczorajszej.
PAWEL_WP1 - 2012-08-05, 11:44

Prawdopodobnie to zbieg okoliczności


Raczjej nie.

yeti - 2012-08-06, 09:15

Ostatnio kolega używał lek który polecił mi weterynarz. "Tylbian" to się nazywa. Pomogło!
Ja nie sprawdzałem skuteczności, chociaż mam, bo po prostu wszystkie zdrowe.

hejmo - 2012-08-22, 20:08

ok. Zatem czas na podsumowanie.
Zachorowało mi łącznie 12 królików. Niestety przyczyna choroby nie została zdiagnozowana. Padły mi 2 dorosłe samice stada podstawowego, 2 samce 4 i 6 miesięczne oraz 8 młodych 5 tygodniowych. Zatem rozbieżność wieku spora. Wydaje mi się że choroba nie była spowodowana jakąś karmą aczkolwiek weterynarz na 99% po 2 krotnej sekcji stwierdził że upadki spowodowało zatrucie. Choć nie był w stanie określić czy to na pewno od jedzenia. Na początku myślałem że jest to wina zakażonego pleśnią granulatu który nieumyślnie zakaziłem, ale potem zaczęły chorować sztuki które nie miały go od co najmniej 3 miesięcy. Zatem ?? Do dziś nie wiem. O dziwo choroba chyba nie była zaraźliwa w moim przypadku, bo z 6 młodych które razem były od początku w gnieździe jeden kompletnie nie wykazywał ani z wyglądu ani zachowania objawów choroby.

Leczenie.
Na początek. Antybiotyk, podejrzenie kokcydiozy - późniejsza sekcja ją wykluczyła.
Następnie już w fazie odwodnienia samice otrzymały raz dziennie (niestety tylko raz bo nie było wtedy innej możliwości) zastrzyki z antybiotykiem oraz metoclopramid. Dodatkowo płyn Ringera i glukoze na odwodnienie. 3 dniowa kuracja nie pomogła obie samice padły z tym że u jednej była poprawa gdzie jej upadek mnie zaskoczył, gdzie druga praktycznie z dnia na dzień doznawała coraz większego paraliżu :/
Następnie zastosowałem 3 razy dziennie polecane leki Nifuroksazyd, Espumisan, a nawet zalecenia starych książek 5 kropel amoniaku z wodą. Stosowałem różne kombinacje u różnych królików, bez skutku.
2 sztuki które mi się udało uratować to podawanie przez 2 dni co 12 godzin antybiotyku na B pod skórnie i co 8 godzin metoclopramid domięśniowo. Czyli kupiłem 4 zastrzyki oraz 2 ampułki metoclopramidu i samemu już działałem. króliki wyszły ze stanu wzdęcia i odwonienia w 2 dni po takiej kuracji. Zaczęły pć i pobierać karmę. Tylbian zakupiłem ale nie zdążyłem podać bo już opanowałem sytuację w stadzie. Na koniec dodam że skupiłem się na końcu na leczeniu sztuk powyżej 3 kg, 6 sztukom 5 tygodniowym odstawiłem leki i codziennie wypuszczałem je na wybieg i o dziwo ruch pobudził im ruch robaczkowy i wszystkie przeżyły, zatem dla nie dowiarków, coś w tym jest, i nie koniecznie musi być to rower jak to kolega napisał.

Podsumowując. Powodem upadków było zatrzymanie ruchu robaczkowego jelit. A czym to było spowodowane ?? Nie mam pojęcia. Żołądek pełny, jelito grube pełne za to jelito cienkie puste a raczej pełne powietrza. Mam nadzieję że coś wniosłem moim przypadkiem i pozdrawiam.

Jadwiga Orlowsk - 2012-08-29, 19:52

To całe szczęście.
Ja tylko opiszę mój pierwszy i miejmy nadzieję jedyny przypadek brzuszka.
Od wczoraj mam jedną osowiałą sztukę, która nie chce jeść. Zabrałam ją do domu na obserwacje. Robiła małe twarde bobki i wyraźnie podobał jej się masaż brzucha, wyczułam po lewej strony zgrubienie wielkości ziarnka fasoli. Podałam lek baylox ( czy jakoś tak, to na kokcydioze, bo tylko to mam) i kontynuowałam masaż, słychać było bulgotanie w jelitach. Po godzinie królik zrobił czarne siku z wielkim bobkiem cały tyłek sobie pobrudził, a teraz biega żywo po garażu. Wydaje się więc, że to ów bobek był przyczyną tych dolegliwości. Zobaczymy rano czy wróci do formy.

HodowcaBOS - 2013-04-07, 14:06

Koledzy wczoraj zauważyłem u mojej samicy BOS bardzo duży brzuch,objawy które mnie zaniepokoiły to brak apetytu,siedzenie w koncie i 0 ruchu.Teraz wam opisze jakie działania zostały podjęte:

LEKI:

ENDOCOX + ENROFLOXAN 10%-podane strzykawką do pyska.

Samica na drugi dzień dostała poraz kolejny leki + woda ze strzykawki do pyska +masowanie brzucha i wypuszczenie samicy na wybieg.Kolejny dzień sukces samica zaczeła pić i jeść siano i durzy brzuch zniknoł.Polecam takie działania wyżej przezemnie opisane sukces gwarantowany.;)


Stosuję to od zawsze i nie mam problemów ze któryś mi padnie.

Baartez2006 - 2013-04-07, 21:41

Za multi konto grozi ban. A to co opisałeś to wspominał o tym kol. Yeti więc nic nowego nie odkryłeś.

[ Dodano: 2013-04-07, 22:52 ]
HodowcaBOS, wygląda na to że zmieniłeś nick z Boss92 i nikt się nie kapnie :?:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group