Królikarz Polski
Forum poświęcone hodowli królików

Pielęgnacja i praca hodowlana - najodpowiedniesze warunki hodowli

pajo - 2011-08-29, 00:59
Temat postu: najodpowiedniesze warunki hodowli
jak stworzyc najlepsze warunki chodowli króliką np: Hodowla zamknięta w pomieszczeniach z wentylacją: pół otwarta na czas wiosna lato jesień otwartą cało dobowo cżęsć aby tepewratura w mairę mozliwości wyrónał sie z otoczeniem : otwarta ,klatki stojące na wolnym powietrzu cały rok .
GameOver - 2011-08-29, 09:16

Moim zdaniem najlepsze jest
pajo napisał/a:
Hodowla zamknięta w pomieszczeniach z wentylacją

Świerczów - 2011-08-29, 12:43

według mnie najlepsza jest hodowla zamknięta w pomieszczeniach z wętylacją. Ponieważ jest najmniejsza prawdopodobność dostania się choroby do hodowli. Lecz taka hodowla jest kosztowna ponieważ trzeba zapłacić duże rachunki za prąd. Gdybym miał możliwość wybrania sposobu chodowli to bym wybrał,pól otwartana czas wiosna lato jesień
GameOver - 2011-08-29, 22:07

Jesli masz okienko to nie trzeba miec pradu :D
Świerczów - 2011-08-30, 19:43

Jeśli otworzysz okienko to nie będzie już chodowla zamknięta.
Baartez2006 - 2011-08-30, 19:50

Każdy sposób hodowli ma swoje dobre i złe strony.
adri303 - 2011-08-30, 20:05

Baartez2006,
Dobrze mówi.
Jako, że w hodowli królików mam już jakieś doświadczenie przez 4 lata hodowałem króliki na dworze i nie miałem problemów z nimi.

nayane - 2011-08-30, 20:12

Świerczów . Myślę że nie istnieja warunki techniczne wentylacji bez nawiewów.Zasada jest prosta przy wentylacji mechanicznej ilość odprowadzonego powietrza musi byc taka sama jak doprowadzonego bo tworzyło by sie podcisnienie prowadzące teoretycznie do próżni .W czymś takim nie może zyc żadna istota . Jedyna różnica to tylko możliwość filtrowania powietrza zasysanego do wewnątrz.Ale jakos nie sadze zeby takie wentylacje były stosowane w hodowlach .
Ten wywód dotyczy otwartego okna oczywiście

pajo - 2011-08-30, 22:44

istnieją fermy z mechaniczną wentylacją ale wystarczy aby w dolnej części były otwory kt órymi dostnie sie powietrze z zewnątrz , a w częsci sufitowej zamontujemy rurę która będzie odprowadzała powietrze z wnętrza na zasadzie komina ,w zaleznosci od konstrukcji budynku stary duży murowany budynek w ten sposób zapewni niższą tęperaturę a w zimie odwrotnie , , w momęcie jkbyście przykładowo w takiej królikarni otworzyli okna teperatura szybko się wyrówna z teperaturą otoczenia . jest to pół otwarta
Baartez2006 - 2011-08-31, 14:59

pajo, w zimie to zwierzęta swoim ciałem ogrzewają pomieszczenie w którym się znajdują. Wielkość stada musi być dopasowana do wielkości budynku. Nie zgodzę się z Tobą że duży budynek jest łatwiej ogrzać zimą.
adri303 - 2011-08-31, 15:59

Klatki stojące na dworze zimą powinny być docieplone styropianem, chociaż po bokach, aby temperatura nie ulatywała, którą wytworzyły swoim ciałem króliki. Sam w tym roku w zimie trzymałem królika ( jeden w klatce) na zewnątrz.
Baartez2006 - 2011-08-31, 16:01

Co ci da ocieplenie styropianem skoro zapewne masz siatkę na drzwiach :?:
adri303 - 2011-08-31, 16:33

W moim przypadku, siatkę na drzwiach zabezpieczyłem może dość prowizorycznie, ale działa. Na noc oraz w mroźne dni nakrywałem siatkę workiem i króliki nie marzły.
Baartez2006 - 2011-08-31, 16:56

Worek to izolacja przed wiatrem. Mróz i tak przejdzie. Ocieplanie klatek styropianem moim zdaniem jest zbędne. Królik przeżyje niskie temperatury ale pod warunkiem że nie będzie przeciągów.
adri303 - 2011-08-31, 17:45

Baartez2006,
W końcu nie po to królik ma futro, aby ładnie wyglądać, ale i też żeby chroniło go przed różnicą temperatur. :->

Baartez2006 - 2011-08-31, 17:48

No właśnie. Więc po co ci ten styropian :?:
adri303 - 2011-08-31, 17:57

A dałem bo przy budowie klatki, miała być dla psa, no i ociepliłem ją psu. Lecz piesek mój woli przesiadywać wśród ludzi, więc przeznaczyłem ją na króliki. :-)
pajo - 2011-08-31, 22:46

co ty ociepliłeś tym styropianem z budy jedna klatkę jak ja ich mam 60 w drewniannej królikarni i 12 wolo stojących to ten styropian z budy dla królików na przegryskę aby se starły zęby w mrozy,

ale tak wogule nie tego dotyczy ten post które warunki śą lepsze np.
klatki wolo stojace jakie macie doswiadczenia , moim zdaniem , króliki w takich klatkach śą bardziej odporne od chowanych w pomieszczeniach coo takich sprawach sądzice .

marko - 2011-08-31, 22:54

Są zdrowsze i odporniejsze nie mam problemów w zimie ale klatki osłaniam ze wszystkich stron od wiatru grubsza ściółka a przy dużych mrozach zasłaniam też drzwiczki zostawiam małą szczelinę.
GameOver - 2011-08-31, 23:02

Ja jestem zwolennikiem hodowli w pomieszczeniech , gdy mam wykoty zima mam wieksza pewnosc ze kroliki nie umarzna
pajo - 2011-09-01, 07:06

i o takiego typu dyskusję chodziło
yeti - 2011-09-01, 10:35

Moim zdaniem hodowla w zamkniętych pomieszczeniach jest najodpowiedniejsza formą.
Niestety nie każdy ma taka możliwość (w tym i ja).
Co mnie o tym przekonuje? Choćby warunki jakie staram się spełnić (z niemałymi nakładami finansowymi) mając klatki na zewnątrz.
Króliki nie lubią przeciągów, więc stawiam parkany, przy okazji ograniczające dostęp innych zwierząt jak drób, psy itp.
Zadaszenia aby słońce nie nagrzewało zbytnio klatek. sadzenie drzew dla cienia.
Na zimę zasłanianie drzwiczek (częściowe) w przypadkach mrozów.
Rozwieszanie gdzie się da lepek na muchy, pryskanie od komarów. Sadzenie plektrantusów.
A wystarczy porządna moskitiera w drzwiach czy oknach.
To wszystko w pomieszczeniu miałbym od ręki.
Jedyna przewaga klatek na zewnątrz do wentylacja bez nakładów. Ale jak tak podliczę te przesłony na drzwiczki, dachy, siatkę cieniującą to starczyło by na porządny nawiew.
Moim marzeniem jest podwójna królikarnia część w pomieszczeniu i część na zewnątrz (dla podchowanej młodzieży). Przy okazji nikt obcy nie wchodziłby do pomieszczeń stada podstawowego a to dobre dla zdrowotności
Może niedługo się doczekam zwolnienia pomieszczenia przez ostatniego "krowiszona".

pajo - 2011-09-01, 10:43

jak masz klatki o wysokości conajmiej 180 cm możesz je przodami zwrócić ku sobie odstęp zależy od ciebie i zgodnie z ich kontem dachu przedłożyć zadaszenia aby powstał wspólny dach na jednej stronie wstawiasz drzwi a na drugiej okna i z wolno stojących klatek masz pawilon zamknięty w razie potrzeby latem morze być częściowo otwarty ja tak zrobiłem super sprawa woda w poidłach zamarza powyżej -12 stopni , nawet w deszczowy dzień jest w środku przyjemnie , a jak stały osobno to też tak jak wy kombinowałem , ale posiadam nadal kilka klatek wolno stojących.pozdrawiam wszystkich
yeti - 2011-09-01, 10:51

Wszystko się zgadza pajo(mam coś w tym stylu), ale nadal to nie to co w pomieszczeniu typu obora, garaż itp ze ścianami o dobrej izolacji cieplnej.
Od owadów też się nie uwolniłem, bo za dużo szpar itp. Różnice temperatur (dzień-noc) takie jak na zewnątrz (no może mniejsze skoki).
Jak już pisałem sporo mnie kosztowało upodobnienie królikarni do zamkniętego pomieszczenia. Liczyłem, że da się to zrobić, ale prawda jest taka, że to są wciąż klatki na wolnym powietrzu.

nayane - 2011-09-01, 18:52

yeti . Zgadzam sie z tobą że najlepszym wyjściem jest obiekt zamkniety typu [obora ] w moich okolicach nazywana stajnią . Jestem właścicielem takiego właśnie przybytku , podzieliłem go na 2 cześci 1/3 dla drobiu 2/3 dla królików i odkąd tak zrobiłem ( ok 5 lat ) mam szczęście hodować sobie w dość komfortowych warunkach króliki . Jedyny problem to wętylacja , a właśnie w lecie najbardziej to można odczuć . Tęperaturę w pomieszczeniu staram się regulować otwartym oknem z moskitierą oczywiście i dwoma kanałami wętylacyjnymi z rury fi 100 , w bardzo upalne dni nawalają w nich wiatraki z zasilaczy koputera i możesz mi wieżyć dają radę .
pajo - 2011-09-05, 22:20

najlepszy jest obiekt zamkniety , ale napiszcie jakie macie z tym doświadczenia jakie z innymi typami chodowli i w tedy forumowicze będą mogli wyciągnąc konkretne wniski , ja bym sądził iz najlepszy jest w stanie całkowicie wolnym w tedy ,króliki są najzdrowsze według mnie ja tak nie trzymam ale królik jest zwierząciem dzikim wyszedł z nory więc takie warunki winnę mu najlepiej soprzyjać , ja czekam na wasze spostrzeżenia i relacje z doswiadczeń z chodowli .
nayane - 2011-09-06, 21:32

Fakt królik jest stworzeniem dzikim ale niestety te chodowane przez nas z dzikim mają już raczej niewiele wspólnego . Króliki dzikie nie są szczepione na żadne choroby a jakos zdobywają odporność . W chodowli do rozrodu wybieramy sztuki opowiadające naszym ściśle określonym kryteriom , a natura sama sobie prowadzi selekcje .Więc raczej porównywanie chowu klatkowego do wybiegowego raczej nie ma sęsu odkąd wkroczyliśmy w genetykę królika . Pozdrawiam
pajo - 2011-09-06, 22:09

nayane . odpowiedziałeś na mujpost ale n9ic konkretnego nie napisałeś dlaczego tak śadziśz , że genetyka królików jest rózna każdy wie ale nie zmienia to faktu ,iż śa to gryzonie i pewne nawyki mają a vczy to będzie Belg czy miniaturka takie same nawyki mqą co ich przodkowie króliki ,które zyj.ą w norach.
yeti - 2011-09-07, 07:31

Zgadzam się z nayane. Zbyt daleko wkroczyły prace hodowlane by to co żyje w naszych hodowlach można było nazwać "dzikimi" zwierzętami. Zauważcie jak wielkie różnice występują w wyglądzie poszczególnych ras. Nie wierzę, ze i w genach odpowiedzialnych za odporność, układ trawienny, nie zaszły znaczące zmiany.
Myślę, że największe różnice pomiędzy Naszymi królikami a dzikimi są w kwestii odpornościowej. Dlatego z tego powodu chów na wolnych wybiegach jest zbyt ryzykowny.
Aby ten chów miał rację bytu, wybiegi powinny być duże, wręcz bardzo duże. duża powierzchnia aż się prosi o odpowiednia obsadę, to znaczy więcej królików na wybiegu.
A sami wiecie, że sprzyja to rozprzestrzenianiu chorób, utrudnia "wypatrzenie" chorej sztuki i przeciwdziałanie.
Fajnie było by mieć takie duże wybiegi, ale nie te czasy. Długo by się na nich królikami nie nacieszył.
Klatki odpowiedniej wielkości, niezbyt zagęszczona obsada. Nic lepszego na chwile obecną nie ma.

P.S.
Przy okazji. Króliki według systematyki "Królestwa" Zwierząt, należą do ssaków ze "Szczepu" łożyskowców tak jak myszy, szczury czy wiewiórki, ale już do "Rzędu" zajęczaków, a nie jak wyżej wymienione do gryzoni. Królik nie jest gryzoniem.

nayane - 2011-09-07, 18:22

Pajo >nigdy nie twierdziłem że króliki nie były dzikie tyle że nie te które chodujemy.Na chwileczkę odbiegnijmy od królików i weżmy za przykład nas ludzi . W latach powojennych w polsce średnio w rodzinie na wsiach rodziło sie kilkanaście dzieci , wieku dorosłego dożywała połowa czasem przed 50 rokiem życia umierało jeszcze 1 do 2 z rodzenstwa .Wież mi że ci co przeżyli ten wiek mieli nadludzką w porównaniu do nas żywotność . Nękani chorobami nawet w dzisiejszych czasach grożnymi jakoś potrafili przeżyć . Obecnie jak wiesz chyba lekarze czynią cuda żeby noworodek przeżył i chwała im za to ale społeczeństwo robi się coraz słabsze >to chyba tyle wywodów nt. ludzi . Przechodząc do królików to chyba jasne że to co żyło dziko było bardziej odporne niz to co jest pod opieką człowieka . Zresztą o ile to prawda to jedna z chorób królików pochodzi z rąk ludzkich mowa o ( pomoże ) . Nic wiecej nie dodałem ponieważ to tylko moje domysły a nie miałem czasu szukać potwierdzenia w internecie . Myślę że coś by się znalazło o genetyce królików. Pozdrawiam
jacek660 - 2011-09-07, 19:31

gdy trzymalem kroliki kiedys w pomieszczeniu zawsze na jesieni drastycznie pomniejszalo mi sie stado. co drugi dzien jakis padl. wtedy nie szczepilem krolikow. od tej pory trzymam na swiezym powietrzu. wielu chodowcow boi sie zimy. z tego co widze to latem zdecydowanie wiecej pada niz zima. zima nigdy mi nie zdechl zaden krolik odkad trzymam je na dworze. moim zdaniem wlasnie ustawianie klatek na wolnym powietrzu jest duzo lepsze. kiedys je przenosilem na zime ale kroliki byly pozniej mniej odporne
nayane - 2011-09-07, 19:55

jacek660 napisał/a:
gdy trzymalem kroliki kiedys w pomieszczeniu zawsze na jesieni drastycznie pomniejszalo mi sie stado. co drugi dzien jakis padl. wtedy nie szczepilem krolikow. od tej pory trzymam na swiezym powietrzu.
I zapewne szczepisz ! ?
jacek660 - 2011-09-07, 20:36

otoz nie. wiem ze kazdy hodowca krolikow rasowych bedzie oburzony moja wypowiedzia. ale pokazcie mi przydomowe male hodowle w ktorych szczepi sie kroliki. wyjatki. gdy hodowalem belgi szczepilem. kroliki bezrasowe ktore teraz hoduje sa o wiele odporniejsze od rasowych. naprawde upadki u mnie to jest w granicach 2 szt na rok a nawet i mniej. nie mam problemow z malymi przyrostami bo kroliki w wieku 3 mies waza po 2 i pol kilo a granulat jest tylko dodatkiem dla samic karmiacych i kotnych. naprawde uwazam ze szczepienie u mieszancow jest zbedne. jestem pewien ze nie jestem jedynym uzytkownikiem tego forum ktory nie stosuje szczepien. pewny pokarm dobre miejsce gdzie nie ma komarow i czeste wybieranie obornika niweluje ryzyko chorob
yeti - 2011-09-08, 10:02

Odbiegamy od tematu, ale nie mam wyjścia.
Szczepienia są na trzy choroby, Myksomatozę, Krwotoczna chorobę królików (zwaną pomorem) i Pastorellozę. Nie ma innej metody uodparniania zwierząt na te choroby jak szczepienia. Nie ma ras, czy mieszańców bardziej lub mniej podatnych na te choroby. Jak wejdzie tak pozamiatane. Nawet dzikie króliki nie maja szans przetrwać pomorów i epidemii.
Nie pochwalam braku szczepień, ale nikogo nie zamierzam za to ganić.
Nie mogę jednak zgodzić się z twierdzeniem, że mieszańce są mniej podatne (na te choroby) bo taka teoria jest niebezpieczna!

Zainteresowanych dalszym rozwijaniem te,matu zapraszam do odpowiedniej zakładki. Nie ciągnijmy tego tematu tutaj.

pajo - 2011-10-02, 09:39

interesuje mnie jedno skad masz daj namiar na szczepiopnkę na Pasterolozę ja bezskutecznie od 2 lat poszukuję jej w hurtoniach wet. i na internecie
Baartez2006 - 2011-10-02, 10:13

No i będziesz jeszcze długo szukał. Do Polski nikt tego oficjalnie nie sprowadza. Po tą szczepionkę niektórzy hodowcy jeżdżą na Słowację. Jej nazwa to Pasrin-ol.
pajo - 2011-10-02, 11:06

ja na słowacje mam za daleko ,powiedz mi czy w polsce mozna od kogos odkupić
Baartez2006 - 2011-10-02, 11:25

Kiedyś na alegratce było ogłoszenie. Pogadaj z yetim, może da radę coś załatwić.
pajo - 2011-10-02, 11:38

to na alegro nie aktualne dzwoniłem , ale jak byś coś wiedział albo yeti dajcie znać chętnie wezmę tę szczepionkę
Baartez2006 - 2011-10-02, 11:44

Kiedyś przywoził na zamówienie, a teraz to nie wiem. Pisz na pw do yetiego :-o
pajo - 2011-10-02, 12:17

dzięki.za podpowiedz.
do tematu hodowla królików w boksach

lady - 2011-10-14, 18:23

Nie mam doświadczenia w hodowli królików mięsnych ,ale wydaje mi się że każda hodowla ma swoje dobre i złe strony ,np:

Hodowla zamknięta
Częstsze zmienianie królikom bo łatwiej i szybciej śmierdzi i więcej robactwa do nich lgnie,ale za to można liczyć na maluchy w zimie ,czyli dochód

Hodowla otwarta
oczywiście rzadziej zmieniamy wyściułke ,jednak nie można liczyć w środku zimy na maluchy,a czasem i dorosłe osobniki nie wytrzymują mrozów

chętnie poczytam oceny bo może się mylę ,ale mam doświadczenie tylko w królikach mini i to jako hów domowy

pajo - 2011-10-14, 21:59

lady opisz , również swoje doswiadcznia tego typu tu jeszcze nie ma , a ktoś inny będzie mógł z twojego doświadczenia skorzystac
lady - 2011-10-14, 22:35

Ponieważ króliki hoduje w pomieszczeniu (lokalu użytkowym ) które jest ogrzewane klatki oczywiście nie mogą być ustawione w przeciągu, sprzątam je co 2 dzień, niektóre króliki korzystają z kuwet ,inne nawet nie chcą o tym myśleć więc przymusowo klatka wysypana jest cała wiórami. Trocin sklepowych nie używam bo to jest miał, mam zaufanego stolarza z którym utrzymuje kontakt i jak potrzebuje wiór to mi szykuje takie grubsze, do kuwet też używam wiór ,a reszta klatki w zależności od potrzeb jest wyłożona sianem lub nie daje nic, a siano do paśnika. Samice kotne trzymam w wiórach zmieszanych z sianem. Klatki sprzątam często ponieważ jest to pomieszczenie zamknięte i na trzeci dzień już zaczyna być czuć ,wtedy przyciąga to muchy i inne świństwo. Moje teddy gdy przyjdzie czas rozrodu podcinam ponieważ samiec i tak obgryzie samice z włosa by się do niej dostać,a samica nie będzie mu dłużna :mrgreen: . Jak mi się samica okoci ,również zmieniam jej w klatce nie ruszam tylko gniazda. Małe zaczynam brać na ręce jak otwożą oczka i już biorę codziennie ,systematycznie by przyzwyczaiły się do ręki człowieka i były dobrym towarzyszem w przyszłości dla nowego opiekuna. Nie wiem co jeszcze mogę napisać
jak macie pytania to pytajcie

przemo - 2011-10-15, 00:07

pytanie: jaka jest psychika i zachowanie miniaturek. Czy są nerwowe, agresywne - czy drapią, gryzą?
lady - 2011-10-15, 09:00

Psychika ,nie jestem ekspertem, ale z tego co zaobserwowałam to jest różnica zachować jeśli chodzi o rasę. Króliki krótkowłose są bardziej niezależne,nie przepadają tak za głaskaniem i braniem na ręce jak długowłose, samce są bardziej przytulaśne ,ale mają brzydki nawyk znaczenia mieszkania rozpryskując mocz (niezależnie od rasy). Samiczki jak zaufają właścicielowi są miłe ,ale ciąża i poród może to zmienić czasowo lub na stałe.
Angorki miniaturowe mają charaktery raczej spokojne,samiczki są agresywne tylko pod koniec ciąży i w czasie odchowu ,ale to też nie zawsze. Rasa TEDDY jest niesamowita ,to nie królik tylko pies,potrafi się tak przywiązać do właściciela że chodzi za nim po domu ,uwielbia być głaskany i tulony z czesaniem nie ma kłopotu znosi to bez żadnej agresji ,czy uciekania.
Samiczki stają się agresywne w dniu porodu i utrzymuje się to z tydzień-dwa jeśli ufają właścicielowi potrafią wogle nie wykazać agresji tylko obserwować ,są bardzo troskliwymi mamami. to część moich obserwacji ,narazie zmykam do pracy i moich królików pa.

pajo - 2011-10-20, 23:55

lady bardzo mi się podoba jak piszesz o swoich królikach , napewno wioele osób odwiedzającyc te forum przeczytało twoje wypowiedzi bardzo dobrze
lady - 2011-10-21, 07:18

Mam nadzieje że moje wypowiedzi się komuś na coś przydadzą ;-)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group