Królikarz Polski
Forum poświęcone hodowli królików

Rozród - Martwe króliki po wykocie

kombajn - 2009-02-19, 14:53
Temat postu: Martwe króliki po wykocie
króliki mam od kilku miesięcy, jakiś czas temu wykociła mi sie samica pierwiastka, rano przychodzę le karmic patrze a tu młode martwe dwa nadgryzione przez samice reszta w takim niby gnieździe ale ani sierści nie nadarla ani porządnego gniazda nie zrobiła... co mogło sie stać ze młode wszystkie martwe, wylot był w klatce znajdującej sie w budynku, miała kafel wody i pokarm
cedzik82 - 2009-02-19, 15:14

Czasami tak się zdarza nic nie poradzisz teraz ją dopuści i zobaczysz co będzie , ważne jest żebyś trafił w ruje, a jak nie pomoże to pasztet .
kombajn - 2009-02-19, 15:34

a czy mogło sie tak stać przez za mała Klatke? 80/60/40 długość, szerokość, wysokość, lub przez obecność samca w klatce poniżej?
pasio - 2009-02-19, 16:01

Samica mogła mieć ciężki wykot. Ja miałem ostatnio podobny przypadek. Samica- również pierwiastka miał pięcioro bardzo dużych młodych. Dwa były poza gniazdem, jeden zagryziony, dwa w gnieździe. Wszystkie padły.
Samica może też mieć słabo rozwinięty instynkt macierzyński. Dopuść samicę ponownie do samca, jeśli kolejny wykot zmarnuje, to samica nadaje się do gara.

kombajn - 2009-02-19, 17:46

Co do ciężkiego wykotu to mogło faktycznie tak być bo miot liczył 8 sztuk
srokacz - 2009-02-19, 17:59

Spokojnie, dajcie jej kilka szans, a nie odrazu do gara. Jak jest samica cenna dla hodowcy to 3 razy spróbować czy wychowa młode a dopiero potem do gara. Jest jedna wada tego, ze taka samica nie idzie od razu na ubój. Otóż swoje geny przekazuje młodym teteż córki tej samicy też mogą mieć predyspoycje do takiego zachowania.
kombajn - 2009-02-21, 10:22

samica dostała jeszcze jedną szansę i została pokryta, planowany wykot na 26-27 lutego, tylko co mam o niej myśleć bo już wczoraj Zaczęła nosić słomę układać ją na kupkę, ale co ułoży to rozwali czyżby już montowała gniazdo? tak samo było ostatnio przy wykocie a króliki martwe były...
pasio - 2009-02-21, 19:00

Jeśli samica przekopuje słomę, to znaczy, że jest kotna. Jeżeli natomiast zrobi gniazdo i wyścieli je pouchem, to jest to objaw ciąży urojonej.
kombajn - 2009-02-21, 20:26

Na ten sam termin mam dwie samice do wykotu jedna przekopuje słomę i nosi ją z miejsca na miejsce, cały czas poleguje na boku i widać dość spory brzuszek druga też jest gruba ale dziś na wieczór wydarla sobie troche puchu i też poleguje sobie na boku, liczę że obje są kotne tylko że wcześnie do tych gniazd sie przymierzaja, jak to jest w waszych hodowlach?
srokacz - 2009-02-21, 22:21

Jedne królice przygotowuja gniazda tydzień lub nawet wiecej przed wykotem, a drugie tuz przed. Na to reguły nie ma.
Bogusław - 2009-02-25, 18:39

Od dłuższego już czasu stosuję w mojej hodowli krycie 2-3 samic w jednym lub w przeciągu max 3 dni. Dzięki temu mam komfortową sytuację gdyby podczas wykotów lub kilka dni po, któraś z matek zaczęła "kaprysić". Wówczas po odpowiednim przygotowaniu osesków z zagrożonego gniazda podrzucam je do gniazd matek lub matki (zależy od ilości osesków) które rodziły w tym samym terminie. Nie zdarzyło się jeszcze, by taki manewr zakończył się niepowodzeniem.
Często bowiem miałem przypadki (nie tylko wśród młodych matek), że nawet po kilku dniach samica zjadła :!: :shock: prawie cały puch i zostawiała po karmieniu zupełnie odkryte gniazdo, często jeszcze było w nim mokro jakby do niego sikała. Wtedy jeśli nawet przykryje się je sianem to i tak młode nie przeżyją. Wówczas jedynym ratunkiem jest oddanie młodych do adopcji innej matce.
Może ktoś z Kolegów hodowców miał takie przypadki zjadania puchu z gniazda i wie dlaczego tak się dzieje? Nie jest to na pewno wina braku witamin, ponieważ wszystkie króliki karmione są identycznie.
Pozdrawiam 8-)

Kicaj - 2009-02-26, 10:20

Jak już Bogusław pisze o ciekawym zjadaniu puchu to ja powiem też coś na temat mojej samicy która mnie bardzo zaskoczyła.
Samica mieszańca okociła się 22.02.09 tj. w tą niedziele. Rano widziałam ze coś ścieli, zostawiłam ją w spokoju i już do niej nie zaglądałam. W poniedziałek szukam gniazda po klatce i zorientowałam się po dobrych czterech minutach ze gniazdo jest.... w paśniku! :shock: . W dodatku to nie pierwiastka więc nie wiem co sobie ubzdurała właśnie tam robić gniazdo. Stwierdziłam, że zostawie to gniazdo (dałam dwie deski żeby oseski nie wylatywały, zresztą gniazdo było bardzo dobrze ubite w sianie). We wtorek zauwazyłam dwa martwe młode (wyciągła gdy dawała jeść) i jednego zadeptanego w gnieździe. Przeniosłam gniazdo obok paśnika (wcześniej zabrałam samicę z klatki), po dwóch godzinach gniazdo zostało przeniesione na środek klatki, a samica znow zaczęła robić gniazdo w paśniku! :shock: . Nigdy nie zdarzyło mi się żeby samica zrobiła gniazdo w paśniku i dodatkowo znów robiła to samo po 2 dniach od wykotu (wyrywanie sierści, szybkie i dokładne układanie gniazda jak przed wykotem). Widocznie nie spodobała jej się moja konstrukcja ;-) . Młodych na razie jest dalej siedem z dziesiątki.

Bogusławie - czy widziałeś jak samica jadła puch? Musi to być ciekawe :-)

Bogusław - 2009-02-26, 19:29

Niezbyt precyzyjnie :oops: użyłem tej nazwy "puch" zamiast SIERŚĆ ale cieszę się że wiemy o co chodzi. Ponadto potwierdzam ten fakt: tak widziałem jak samica zjada sierć i dlatego piszę o tym fakcie na forum. Ponieważ często przeglądam inne "królicze" strony to już kiedyś natknąłem się na info w tym temacie a teraz nie mogę na to trafić aby zacytować. Chodziło o to, że jeśli samica zje tego za dużo i w krótkim czasie to może zakończyć swoje życie ponieważ nie zwymiotuje tak jak kot czy pies.
kombajn - 2009-02-27, 22:40

rozwiązała sie sprawa jednej z samic która Zaczęła budować gniazdo na Tydzień przed wykotem (nie mam na myśli tej o której założyłem temat, która zniszczyła swój pierwszy miot) samica o której pisze wykociła sie dziś po południu była to pierwiastka wszystko przebiegło pomyślnie, nie wiem ile jest młodych niechce narazie zaglądać, liczę że dziś w nocy okoci sie ta która zniszczyła miot.
kombajn - 2009-02-28, 08:08

także wyjaśniła sie sprawa samicy która zniszczyła swój pierwszy miot, wykociła sie dziś nadranem, Zrobiła gniazdo i wydarła dużo puchu do jego wyściółki. nie wiem ile liczy miot, poza gniazdem były 3 ale żywe włożyłem je do gniazda i samica nic im nie mówi, młode w gnieździe żyją wiec chyba powinno być tym razem dobrze, bede jeszcze informował o poczynaniach samic i kondycji młodych
Maciek3 - 2009-12-06, 21:37

Witam. Kol kombajn napisał "za mała Klatke? 80/60/40 długość, szerokość, wysokość, lub przez obecność samca w klatce poniżej?" Zdarzyła mi się podobna sytuacja, jak w tytułowym poscie, klatka druciana od farmena, tylko samiec nie niżej, a obok. Samica WJS. Oprócz tego grudzień, ciemno. Sam słyszałem jak młode piszczały, kiedy gniotła je łapami. Oprócz tego rozłaziły się, czyli nie karmiła ich. Ma siano, granulat, pszenicę, wodę z poidła. Miałem zamiar ją zlikwidować, ale po przeczytaniu tematu powstrzymałem się. Co o tym sądzicie, 1.pierwiastka 2.rozmiar klatki 3.termin. Tak jakby prawidłowość?
Baartez2006 - 2009-12-06, 21:51

Jak byś miał zrobiony kotnik to by wszystko było w porządku.
CHUDY - 2009-12-06, 22:43

Baartez2006 napisał/a:
Jak byś miał zrobiony kotnik to by wszystko było w porządku

spróbuj z tym kotnikiem może będzie wszystko ok. a jak nie to......

Maciek3 - 2009-12-07, 20:06

Dzięki za odpowiedzi. Do kotnika mam negatywny stosunek, bo ileś lat temu jak zaczynałem chów, zrobiłem kotnik wg przepisu z podręcznika R.Kopańskiego. Pięć dni po wykocie zdechła mi w nim samica. Może nie kotnik był powodem, bo byłem początkujący, ale niechęć została. Co do samicy: wczoraj pokryta pozostała w drewnianej klatce samca. A samiec poszedł do drucianej. Zamiana. W naturze króliki kopią nory na gniazdo. Może źle się czuła zasłonięta tylko workiem ze zboża. Myślę, że drewniana klatka powinna spełnić rolę kotnika. Za miesiąc zdecyduję co zrobić z królicą.
Pozdrawiam

JAGA76 - 2009-12-22, 15:03

Skrzynia wykotowa musi być...I to najlepiej spora...tak żeby królica się tam swobodnie poruszała....W kącie robi gniazdo i tam siedzą młode...jak do karmienia to ona podchodzi tylko..i opiera łapki przednie o ścianki skrzynki i karmi jak mleczarnia nie depcząc króliczków...potem musi wyjść z tamtąd i cały dzień sie zajmuje jedzeniem a tylko nocką młodymi. Więc skrzynka musi być spora i twarda...w środku sianko...i Ona daje futerko i spoko.....Jak sama dałam za mały karton...to Moja też skakała na karton i na królika...znaczy gniazdo jej nie pasiło i też zabiła moja 1 króliczka....Dawała mi do zrozumienia że jej tam nie wygodnie...ale nie rozumiałam jej wtedy....Teraz wiem co zrobiłam nie tak....Muszą mieć małe i Ona miejsca sporo do karmienia i Ona też po tym musi mieć czas dla siebie...a małe sobie w tym czasie śpią.
Robert - 2009-12-23, 14:11

Ja nie posiadam tych skrzynek wykotowych i jest dobrze.Najlepiej jak samica wykoci się normalnie w rogu klatki i tam je chowa.Wole nie ryzykować tym ze skrzynka będzie za mały albo coś tam jeszcze,ponieważ trzymam króliki w budynku wiec nie boje się ze zamarzną.
damian.o_92 - 2009-12-23, 19:19

No to masz dobrze że trzymasz króliki w pomieszczeniu i możesz bez obawy kryc samice w zime, ale jak ktoś trzyma na dworze to kotnik jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
Robert - 2009-12-23, 20:15

Mozliwe,ale widzisz nawet kiedy cos jest dobre to tez moze zdarzyc sie wypadek.
JAGA76 - 2009-12-27, 13:38

Witajcie, tak sobie myśle że zawsze dobra jest duża skrzynka....Króliczki po wykocie powinny mieć w pomieszczeniu ok 25'C...ja też mam je w domu...w pokoju...ale jak pokój nie ogrzany był dobrze i temperatura była...ok 13'C a moja królica nie karmiła na początku malucha to mi zdechł już 2-giego dnia od wykotu.....gniazdo zrobiła na poduszce pod poszewką....Dziwne miejscówki wybierają samice widać na gniazdo....ale musi być ono ciepłe...stabilne....widziałam jak skakała na karton....a ona waży 3.5 kg...więc karton szybko rozwaliła....Musi być coś odpowiedniego....Do 1-go wykotu wybrała sobie moją walizke :-P
Stefan - 2009-12-27, 17:34

W temacie tym jest tyle rozwiązań ilu hodowców. Czym innym jest trzymanie miniaturek, a czym innym hodowla w pomieszczeniach lub nie królików ras średnich i dużych. Skrzynki wykotowe to miejsca, które powinny być stosowane w naszych hodowlach. Powinien to być wymóg. Ich przeznaczenie jest na tyle wielorakie, że nie powinno się dyskutować "czy" tylko jakie stosować. W myśl nowych trendów w chowie towarowym i klatkach przemysłowych mówi się o zastosowaniu półki celem wygospodarowania miejsca na odpoczynek dla samicy.
Bałtek - 2010-03-28, 11:21

Bogusław napisał/a:
Od dłuższego już czasu stosuję w mojej hodowli krycie 2-3 samic w jednym lub w przeciągu max 3 dni. Dzięki temu mam komfortową sytuację gdyby podczas wykotów lub kilka dni po, któraś z matek zaczęła "kaprysić". Wówczas po odpowiednim przygotowaniu osesków z zagrożonego gniazda podrzucam je do gniazd matek lub matki (zależy od ilości osesków) które rodziły w tym samym terminie. Nie zdarzyło się jeszcze, by taki manewr zakończył się niepowodzeniem.
Często bowiem miałem przypadki (nie tylko wśród młodych matek), że nawet po kilku dniach samica zjadła :!: :shock: prawie cały puch i zostawiała po karmieniu zupełnie odkryte gniazdo, często jeszcze było w nim mokro jakby do niego sikała. Wtedy jeśli nawet przykryje się je sianem to i tak młode nie przeżyją. Wówczas jedynym ratunkiem jest oddanie młodych do adopcji innej matce.
Może ktoś z Kolegów hodowców miał takie przypadki zjadania puchu z gniazda i wie dlaczego tak się dzieje? Nie jest to na pewno wina braku witamin, ponieważ wszystkie króliki karmione są identycznie.
Pozdrawiam 8-)


Mam taki sam przypadek co kolega Bogusław, moja samica, pierwiastka, miała wykot 26.03 a dzisiaj zauważyłem że zjadła cały puch i wszystkie oseski były martwe.

koby - 2010-04-02, 22:24

U mnie mieszana gniazdo zrobiła i sierści było natargane w klatce jest pionowa półprzegroda, a wczoraj cały wykot zastałem martwy. Przypuszczam, że był jakiś problem z samym porodem bo 8 osesków było bardzo dużych, jeden chyba zjedzony bo nie znalazłem tułowia, jeden nierozwinięty, wręcz sama skóra jakby padł jeszcze w macicy. Trzy nie miały w ogóle odciętych pępowin. Wyglądało to wszystko masakrycznie. Samiczka po zimie była trochę utuczona może dlatego ? Sama raczej nie zniszczyła bo jeszcze dzisiaj wskakuje za przegrodę i zasłania resztki gniazda. Poprzedni wykot był OK, a oba krycia BOS.

Jak pisał Stefan, polecam również stosowanie półek w klatkach. W ubiegłym roku w ramach eksperymentu założyłem półkę z deski u samicy z młodymi. Małe jak były za bardzo natarczywe, samica wskakiwała sobie na górę i robiła sjestę, a dla małych bobków było za wysoko. Jak podrosły to i tak przy leżącej samicy się nie mieściły. Półka jak była wolna to co niektóre sobie też poleżały. Ogólnie robi się luźniej w klatce.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group